Jak fotosista wspomina Zbyszka Cybulskiego - peron, kanapki i kolekcja zdjęć

3 min czytania
Jak fotosista wspomina Zbyszka Cybulskiego - peron, kanapki i kolekcja zdjęć

We Wrocławiu pamięć o Zbigniewie Cybulskim ma wymiar codzienny i niemal namacalny - to zapalone znicze, zdjęcia i rozmowy, które wciąż krążą po klubach i planach filmowych. Opowieść o jednym z najsłynniejszych aktorów polskiego kina przeplata się tutaj z anegdotami o planie, bufecie i zdjęciach, które przetrwały dekady. To historia o człowieku, który żył intensywnie i zostawił po sobie obraz pełen gestów i niedopowiedzeń.

  • Na planie Wytwórni Filmów Fabularnych - pierwsze zdjęcia i proste prośby
  • Wrocław pamięta peron 3 i milczącą tablicę
  • Kolekcja fotosów - negatywy, aukcje i rzadkie podpisy

Na planie Wytwórni Filmów Fabularnych - pierwsze zdjęcia i proste prośby

Pierwsze spotkanie między fotografem a gwiazdą miało miejsce na planie filmu Rękopis znaleziony w Saragossie reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa. To tam Stefan Kurzyp po raz pierwszy zobaczył Zbigniewa Cybulskiego w kostiumie kapitana gwardii walońskiej i od razu znalazł pretekst, by zostać bliżej planu.

“Skocz do bufetu, przynieś mi dwie kanapki”
— wspominał Stefan Kurzyp.
“Tak, Panie Zbyszku” — tak miała brzmieć jego gotowa odpowiedź, po której aktor zaprosił go do fotografowania.

Kurzyp opowiadał, że aktor wolał zdjęcia przygotowane - chciał być uchwycony w kostiumie, w scenie, w gotowej roli. Fotograf robił setki klatek, żeby komisja mogła wybrać, a niewykorzystany materiał trafiał do jego archiwum.

Wrocław pamięta peron 3 i milczącą tablicę

Śmierć Zbigniewa Cybulskiego miała dramatyczny przebieg - w mroźną noc 8 stycznia 1967 aktor wpadł pod koła pociągu na peronie 3 Dworzec PKP Wrocław Główny. Od tamtej pory władze i mieszkańcy co roku zapalają znicze przy tablicach pamiątkowych - zarówno na fasadzie Wytwórni Filmów Fabularnych, jak i na peronie, gdzie zdarzyło się nieszczęście.

Wspomnienia o tamtych chwilach łączą się z opowieściami z wrocławskich klubów - Klubu Dziennikarza czy Klubu Związków Twórczych - gdzie Cybulski bywał i czasem odgrywał znany gest z filmu “Popiół i diament”.

“Cybulski miał nieszczęście, że był impulsywny. Gdyby zaczekał, nie jechał tym pociągiem. Ale nie, musiał wskakiwać, ryzykować, poczuć, że żyje”
— mówił Stefan Kurzyp o naturze aktora.

Kolekcja fotosów - negatywy, aukcje i rzadkie podpisy

Archwium Stefana Kurzypa po latach stało się jednym z cenniejszych zbiorów fotografii związanych z Cybulskim. Fotograf opowiadał, że poza własnymi kadrami kupował od kolegów negatywy - czasem „za przysłowiowe pół litra” - i że zgodnie z ówczesnymi umowami fotosiści mieli oddać komisji po 30 zdjęć czarno-białych, 30 kolorowych i 30 slajdów, podczas gdy on często robił około 300 klatek na planie.

Na internetowych aukcjach można dziś trafić na fotosy z jego kolekcji - ceny wywoławcze zaczynają się od około 180 zł, natomiast oryginalne negatywy i materiały nigdy niepublikowane są znacznie cenniejsze. Autografy aktora należą do rzadkości — Kurzyp podkreślał, że Cybulski z zasady rzadko się podpisywał.

Mieszkańcy i miłośnicy kina, odwiedzając miejsca pamięci, mają dziś krótką trasę: tablica na ścianie Wytwórni Filmów Fabularnych i peron 3 Dworzec PKP Wrocław Główny. Te dwa punkty łączą materialny ślad i opowieści, które podtrzymują pamięć o aktorze bardziej niż jakiekolwiek biografie.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.

Autor: krystian