Klasyki z Tajlandii wracają w trasę – 15–18 tys. km przez 11 krajów

Wyprawa „Z Ziemi Tajskiej do Polski” przemierza Azję w rytmie starych silników i nieoczekiwanych spotkań – w skład ekipy wchodzi też wrocławianin. Trzy klasyczne auta zmierzają na własnych kołach do muzeum niedaleko Wrocławia, a każdy dzień dostarcza barwnych obrazów i drobnych awarii. Relacje i filmy z trasy pojawiają się na profilach organizatorów, więc śledzenie podróży stało się prawie tak proste jak podróż sama.
- Wyprawa „Z Ziemi Tajskiej do Polski” zmierza do Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie
- Na trasie – upał, mechanika i spotkania poza planem
Wyprawa „Z Ziemi Tajskiej do Polski” zmierza do Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie
W wyprawie, która wystartowała 28 lutego, jedzie pięciu przyjaciół: Paweł Frączyk, Tomasz Jurczak, Henryk Gulka, Grzegorz Kapsa (wrocławianin) i Marcin Bożałek. Na trasie są trzy klasyczne auta – dwa Fiaty 125p (1978) i jeden Polonez (1980) – które ponad cztery dekady temu opuściły kraj i teraz mają powrócić do ojczyzny. Celem podróży jest dołączenie tych egzemplarzy do kolekcji Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie.
Trasa prowadzi przez co najmniej 11 państw i ma liczyć od 15 tys. km do nawet 18 tys. km. Lista krajów przewidzianych w planie:
- Laos
- Chiny
- Kazachstan
- Rosja
- Gruzja
- Turcja
- Bułgaria
- Rumunia
- Węgry
- Słowacja (trasę zaczęto w Tajlandii)
Samochody mają wrócić „na własnych kołach” i stać się częścią ekspozycji w Oławie – to element, który wyróżnia wyprawę: nie tylko podróż, lecz także długofalowe muzealne przeznaczenie klasyków.
Na trasie – upał, mechanika i spotkania poza planem
Uczestnicy dotarli do Bangkoku, gdzie w programie były zarówno turystyczne przystanki, jak i sprawy poważniejsze. Zobaczyli Wielki Pałac, byli na słynnym bazarze ustawionym na torach oraz odwiedzili polską placówkę dyplomatyczną, gdzie spotkali rodaczki mające problem z powrotem przed Dubaj. Do relacji z podróży dołączono też chwile odpoczynku – masaż i krótkie odetchnięcie od drogi.
“Nie zabrakło też chwili oddechu - relaksujący masaż nóg i wizyta na słynnym bazarze na torach zrobiły na nas ogromne wrażenie! Bangkok? Miasto skrajności, kolorów i nieustannego ruchu. Pozdrawiamy i lecimy dalej!”
Uczestnicy wyprawy z Ziemi Tajskiej do Polski
Do trójki polskich klasyków dołączył niespodziewany towarzysz – zabytkowy, pomarańczowy garbus prowadzony przez tajskiego kierowcę. Podróż nie obywa się bez drobnych problemów technicznych – jeden z Fiatów ma kłopoty z rozrusznikiem i czasem trzeba go popchnąć. W mediach społecznościowych przybywa kibiców, którzy wysyłają życzenia, podpowiedzi i wsparcie.
Materiały wideo z wybranych odcinków trasy publikowane są m.in. na profilu Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie oraz na profilu inicjatora wyprawy – Paweł Frączyk. Dzięki nim można śledzić kolejne etapy i zobaczyć, jak stare samochody radzą sobie w różnych warunkach.
Wartość tej wyprawy dla regionu jest dwojaka – z jednej strony to barwna opowieść o motoryzacyjnej pasji i dalekiej podróży, z drugiej konkretna obietnica: te egzemplarze trafią do muzeum niedaleko Wrocławia. Dla mieszkańców oznacza to nie tylko możliwość obejrzenia tych samochodów po powrocie, lecz także szansę śledzenia relacji na żywo, poznania historii aut i obserwowania, jak stare mechanizmy radzą sobie w XXI wieku. Jeśli ktoś chce być na bieżąco – warto obserwować wspomniane profile, gdzie publikowane są filmy i aktualizacje z trasy.
na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.
Autor: krystian

