Pod Traugutta historia Apteki pod Słońcem nie kończy się na sprzedaży

3 min czytania
Pod Traugutta historia Apteki pod Słońcem nie kończy się na sprzedaży

Przy Traugutta zamknął się rozdział, który od dawna budził emocje we Wrocławiu. Zabytkowa Apteka pod Słońcem znalazła nowych właścicieli, ale jej najcenniejsze wnętrze nie zniknie z mapy miasta. Zamiast przypadkowego najemcy pojawi się tu działalność, która ma wracać do zdrowotnych korzeni tego miejsca. A to, co dla wielu było najważniejsze, czyli meble i cały historyczny charakter lokalu, ma dostać szansę na odnowienie.

  • Wnętrze z 1895 roku zostaje, a meble czekają na renowację
  • Zamiast przypadkowego biznesu wraca tu zdrowotny kierunek

Wnętrze z 1895 roku zostaje, a meble czekają na renowację

Apteka pod Słońcem to nie jest zwykły lokal przy ruchliwej ulicy. To fragment miejskiej pamięci, który otwarto w lutym 1895 roku i który przez lata przechodził z rąk do rąk, zachowując swój rozpoznawalny charakter. Najpierw prowadził ją Paul Joppich, przez 22 lata związany z tym adresem, a od 1917 roku zmieniała właścicieli razem z kolejnymi epokami w historii Wrocławia.

Ostatni właściciel przejął ją od państwa po upadku komunizmu i prowadził od 1991 roku. Teraz obiekt został sprzedany, ale najważniejsza wiadomość dla miłośników zabytków jest prosta – zabytkowe meble zostają. To wyposażenie wykonane specjalnie do tego wnętrza, podlegające opiece konserwatorskiej, więc każdy ruch wokół niego wymagał ostrożności i dobrego planu.

W takim miejscu nie chodzi wyłącznie o zmianę najemcy. Chodzi o to, czy przestrzeń zachowa swój sens, czy stanie się kolejnym anonimowym adresem. Tutaj padł wybór, który daje szansę na ciągłość zamiast zerwania z historią.

  • otwarcie apteki – luty 1895 roku
  • pierwsze 22 lata działalności – pod kierunkiem Paula Joppicha
  • od 1917 roku – kolejne zmiany właścicieli
  • od 1991 roku – prowadzenie po przejęciu od państwa przez ostatniego właściciela

Zamiast przypadkowego biznesu wraca tu zdrowotny kierunek

Sprzedaż tak charakterystycznego miejsca nie była prostą sprawą. Jarosław Bober z Novo Nieruchomości przyznał, że trzeba było szczególnie uważać na to, komu trafi się taki lokal i jaką funkcję otrzyma.

– To nie było proste zadanie — mówi Jarosław Bober z Novo Nieruchomości. — Obawialiśmy się, że jeśli w tym miejscu powstanie np. kebab, Wrocławianie zlinczują nas w przestrzeni internetowej.

Ostatecznie wybór padł na właścicielkę, która otworzy tu sklep z zielarską i suplementacyjną ofertą. To ma być miejsce nie tylko sprzedaży, ale też rozmowy o zdrowiu, diecie i świadomym korzystaniu z polskich produktów. Olga Grech zapowiada, że w lokalu będzie można liczyć na merytoryczne wsparcie i doradztwo żywieniowe oraz suplementacyjne.

– Otworzymy sklep, w którym poza kupnem polskich produktów najwyższej jakości będzie można uzyskać merytoryczne wsparcie i doradztwo żywieniowe oraz suplementacyjne. Zależy nam na budowaniu świadomości Wrocławian, jak kompleksowo dbać o zdrowie.

W tej historii jest jeszcze jeden detal, który aż trudno uznać za przypadek. Mąż nowej właścicielki zajmuje się renowacją mebli, więc zabytkowe wyposażenie Apteki pod Słońcem może liczyć na fachową opiekę także od strony rzemiosła. To ważne, bo właśnie ten komplet mebli buduje wyjątkowość wnętrza i odróżnia je od setek innych lokali w mieście.

Dla Wrocławia to dobra wiadomość z kilku powodów naraz. Zabytek nie znika, nie jest rozmontowywany pod szyld kolejnej szybkiej działalności, a miejsce, które przez dekady kojarzyło się z aptecznym charakterem, dostaje nową funkcję bliską swojej historii.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.

Autor: krystian