Na szczepińskim brzegu najpierw zniknęły śmieci, potem rozgrzało się ognisko

Na szczepińskim brzegu najpierw zniknęły śmieci, potem rozgrzało się ognisko

Na brzegu Odry na Szczepinie najpierw szurały worki, a dopiero później unosił się zapach kiełbasek i pizzy. W niedzielę mieszkańcy Wrocławia znów wyszli razem na wał, żeby oczyścić nabrzeże z tego, co zostawił po sobie cudzy brak troski. W akcji wzięły udział całe rodziny, harcerze i uczniowie, a finał wydarzenia zamienił zwykłe sprzątanie w sąsiedzkie spotkanie z prawdziwego zdarzenia.

  • Z wału w stronę Popowic ruszyły całe rodziny
  • Na brzegu Odry wylądowały opony, meble i patelnia
  • Przy ognisku sąsiedzkie sprzątanie zmieniło się w biesiadę

Z wału w stronę Popowic ruszyły całe rodziny

Sąsiedzka Umowa Śmieciowa od kilku lat działa na Szczepinie jak prosty, ale skuteczny rytuał: najpierw wspólne porządkowanie brzegu Odry, potem wspólne bycie razem. Tym razem przy stacji PKP Szczepin zebrało się 125 osób – od pięcio- i sześciolatków po seniorów. Wśród uczestników byli też harcerze i wolontariusze ze szkół, więc akcja od początku miała wyraźnie międzypokoleniowy charakter.

Organizatorzy z Serce Szczepina przygotowali uczestnikom worki dostarczone przez Ekosystem oraz rękawice. Każda frakcja odpadów miała osobny worek, dzięki czemu sprzątanie nie kończyło się na samym zebraniu śmieci, ale od razu porządkowało też ich dalszy los. Zebrani ruszyli wałem w stronę Popowic i po drodze czyścili nabrzeże Odry z tego, co zalegało tam od dawna.

Joanna Klima, prezeska stowarzyszenia Serce Szczepina, podkreślała, że to coś więcej niż jednorazowe porządki.

„Przyszło aż 125 osób w każdym wieku. To międzypokoleniowa inicjatywa pokazująca, że warto działać razem” – mówiła.

Jak dodała, takie spotkania otwierają też sezon plenerowych wydarzeń na osiedlu i z roku na rok przyciągają coraz więcej chętnych.

Na brzegu Odry wylądowały opony, meble i patelnia

Skala tego, co trzeba było pozbierać, dobrze pokazała, jak łatwo jeden spacer nad rzeką zmienia się w niechlubny przegląd ludzkiej beztroski. W workach lądowały butelki, ale też przedmioty, które na brzegu nie powinny znaleźć się nigdy.

Wśród odpadów znalazły się między innymi:

• opony
• fragmenty mebli
• butelki
• patelnia

Takie znaleziska przypominają, że problem nie kończy się na drobnym zaśmiecaniu. Wyrzucone gabaryty i odpady zmieszane potrafią zalegać nad Odrą długo, psuć widok i utrudniać porządkowanie terenu. Dla mieszkańców Szczepina to sygnał, że wspólna akcja ma sens nie tylko symboliczny – pozwala realnie odciążyć nabrzeże, które na co dzień jest częścią miejskiego spacerowego krajobrazu.

Przy ognisku sąsiedzkie sprzątanie zmieniło się w biesiadę

Po pracy nadszedł czas na tę część wydarzenia, która buduje sąsiedztwo równie mocno jak samo sprzątanie. Uczestnicy przenieśli się na teren Harcerskiego Ośrodka Wodnego „Zatoka”, gdzie czekała Sąsiedzka Biesiada. Na ognisku pojawiły się kiełbaski, a szczepińscy restauratorzy dorzucili od siebie także inne smakołyki, w tym pizzę.

To właśnie ten moment spina całą ideę akcji. Najpierw wspólna robota nad rzeką, potem rozmowy, jedzenie i zwykłe bycie obok siebie bez pośpiechu. Na osiedlu, które żyje blisko Odry, takie spotkania nie są tylko sezonową tradycją – budują też codzienną więź z miejscem, którego nie da się pielęgnować wyłącznie od święta.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.