We Wrocławiu protestowano przeciw karze śmierci i dyskryminacji Palestyńczyków

We Wrocławiu protestowano przeciw karze śmierci i dyskryminacji Palestyńczyków

W piątkowy wieczór na ulicach Wrocławia zebrało się kilkadziesiąt osób, by głośno zaprotestować przeciw decyzji, która w Izraelu wywołała poważne obawy. Chodzi o nowe przepisy przewidujące karę śmierci przez powieszenie jako domyślną sankcję za śmiertelne ataki wymierzone w bezpieczeństwo państwa. Uczestnicy protestu zwracali uwagę, że takie prawo może otworzyć drogę do nadużyć i uderzyć przede wszystkim w Palestyńczyków. Spór od razu wyszedł poza region, bo krytyczne głosy padły także z Brukseli.

  • Prawo, które w Izraelu rozpaliło emocje, trafiło też na wrocławskie ulice
  • Obawy o Palestyńczyków i sądy wojskowe nie zeszły z pierwszego planu
  • Bruksela nazwała ustawę poważnym regresem

Prawo, które w Izraelu rozpaliło emocje, trafiło też na wrocławskie ulice

Izraelski parlament przegłosował ustawę 30 marca. Zgodnie z nowymi zasadami śmierć przez powieszenie ma być domyślną karą dla osób skazanych za śmiertelne ataki skierowane przeciwko bezpieczeństwu Izraela. W ocenie aktywistów nie jest to wyłącznie zaostrzenie przepisów, ale zmiana, która może zostać użyta przeciwko całym grupom społecznym.

Amnesty International wprost ostrzega, że nowe rozwiązanie cofa ochronę praw człowieka i osłabia podstawowe gwarancje procesowe.

„Nowe ustawodawstwo nie tylko stanowi znaczący krok wstecz. Nakłada również karę śmierci de facto na tle etnicznym lub narodowościowym oraz osłabia podstawowe gwarancje prawne”.

To właśnie ten argument wybrzmiewał najmocniej podczas wrocławskiego protestu. Dla uczestników nie była to abstrakcyjna dyskusja o prawie, ale pytanie o granicę, za którą państwo zaczyna stosować sankcje w sposób wybiórczy i represyjny.

Obawy o Palestyńczyków i sądy wojskowe nie zeszły z pierwszego planu

Wśród osób komentujących sprawę pojawił się także Michał Bruszewski z defence24.pl. Zwracał uwagę, że choć nowe przepisy formalnie nie wskazują narodowości sprawców, to ciężar ich zastosowania może spaść przede wszystkim na Palestyńczyków, zwłaszcza na okupowanych terytoriach Zachodniego Brzegu Jordanu. To właśnie dlatego krytycy mówią o ryzyku odpowiedzialności zbiorowej.

Jeszcze mocniej wybrzmiał wątek sądów wojskowych. Aktywiści z „Solidarnościówki Wrocław”, którzy współorganizowali protest, przypomnieli, że wobec palestyńskich oskarżonych wskaźnik skazań ma przekraczać 99 proc., a same trybunały są od lat krytykowane za lekceważenie zasad rzetelnego procesu.

„są znane z lekceważenia zasad należytego procesu oraz gwarancji rzetelnego procesu”.

W takim tle nawet jedna nowa ustawa przestaje być jedynie prawną poprawką. Dla protestujących staje się częścią większego systemu, w którym decyzje sądu i polityki zaczynają się nakładać, a margines błędu rośnie do niebezpiecznych rozmiarów.

Bruksela nazwała ustawę poważnym regresem

Krytyka nie ograniczyła się do aktywistów i komentatorów. Decyzję Knesetu skrytykowała również Rada Unii Europejskiej, która mówi o ustawie jako o kroku wstecz i wyraża obawę przed jej dyskryminującym charakterem.

„Zatwierdzenie ustawy o karze śmierci przez parlament Izraela stanowi poważny regres (…) Jesteśmy głęboko zaniepokojeni de facto dyskryminującym charakterem tej ustawy”.

W komunikacie UE podkreślono też, że kara śmierci narusza prawo do życia, nie daje udowodnionego efektu odstraszającego i sprawia, że ewentualne pomyłki sądowe stają się nieodwracalne. Wrocławski protest wpisał się więc w szerszy europejski spór o to, gdzie kończy się bezpieczeństwo, a zaczyna arbitralność państwa.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.