W zajezdni Borek liczyła się precyzja. Motorniczowie walczyli o miano najlepszego

W zajezdni Borek liczyła się precyzja. Motorniczowie walczyli o miano najlepszego

W zajezdni Borek od rana panowało skupienie bardziej przypominające egzamin niż wewnętrzną zabawę. Motorniczowie MPK Wrocław sprawdzali wiedzę, refleks i opanowanie, a każdy ruch miał znaczenie. Stawka była jasna – poza tytułem najlepszego chodziło też o miejsce w drodze do ogólnopolskich mistrzostw.

  • Najpierw teoria, potem tramwaj pod presją ułamków sekund
  • W dziewięciu próbach liczyły się odległość, refleks i pasażer

Najpierw teoria, potem tramwaj pod presją ułamków sekund

W konkursie, który odbył się 21 kwietnia, uczestnicy zaczęli od części teoretycznej. Pytania nie były lekkie ani kurtuazyjne – dotyczyły przepisów ruchu drogowego oraz budowy tramwaju, więc trzeba było wykazać się nie tylko pamięcią, ale i dobrym wyczuciem zawodu. Dopiero najlepsi z tego etapu mogli przejść dalej.

Witold Woźny, prezes MPK Wrocław, podkreślił, że rywalizacja ma podwójny wymiar – jest sprawdzianem i etapem eliminacji do dalszych startów.

„Te zawody są z jednej strony formą zabawy, możliwością sprawdzenia umiejętności w niecodziennych warunkach, a z drugiej strony bardzo ważnym elementem eliminacji przed Mistrzostwami Polski Motorniczych.”

Szef spółki przypomniał też, że w poprzednim roku wrocławska załoga była druga w kraju. Tegoroczny cel jest więc prosty: nie tylko utrzymać wysoki poziom, ale i sięgnąć po wynik lepszy niż ten z Warszawy .

W dziewięciu próbach liczyły się odległość, refleks i pasażer

Po teorii przyszła pora na zadania, w których tramwaj stawał się narzędziem precyzji. W praktycznej części motorniczowie mierzyli się z dziewięcioma konkurencjami, a każda z nich sprawdzała inny odruch – od czystej techniki jazdy po reakcję na sytuacje bliskie codzienności przewozowej.

Wśród prób znalazły się między innymi:

  • manewrowanie tyłem do tyczki,
  • ominięcie przeszkody z oceną odległości i decyzją, czy tramwaj może jechać dalej,
  • zatrzymanie pojazdu we wskazanym polu,
  • dojazd do peronu i wprowadzenie osoby z niepełnosprawnością do tramwaju,
  • konkurencja „kręgle” z uderzeniem w piłkę i strąceniem pachołków przy zatrzymaniu przed linią stopu,
  • pytania z regulaminu przewozów i obsługi pasażera.

Taki zestaw zadań pokazuje, że w zawodzie motorniczego nie wystarcza pewna ręka na pulpicie. Liczą się spokój, przewidywanie i dokładność co do centymetra. Na końcu komisja wyłoniła pięciu zwycięzców, którzy okazali się najlepsi w tej odsłonie rywalizacji.

na podstawie: UM Wrocław.