Odporne usługi we Wrocławiu. Kongres pokazał kierunek zmian

Odporne usługi we Wrocławiu. Kongres pokazał kierunek zmian

W jednej sali spotkały się liczby, technologie i bardzo przyziemne pytanie: jak utrzymać miasto w ruchu, gdy rosną koszty, napięcia i presja klimatu. Podczas Kongresu Usług Miejskich we Wrocławiu najwięcej miejsca zajęły energia, woda i transport, czyli systemy, które na co dzień są niewidoczne, ale bez nich wszystko szybko staje. Samorząd i miejskie spółki nie zatrzymały się na diagnozie. Na stół trafiły też konkretne inwestycje, a w tle wybrzmiała jedna rzecz – bez współpracy trudno dziś budować usługi odporne na kryzysy.

  • Kopenhaga pokazuje, jak układa się energetyczną mozaikę w gęstym mieście
  • Wrocław dokłada sieci, zbiornik i podziemną przepompownię
  • Tramwaje, zajezdnia i Torywolucja składają się na długi plan miasta

Kopenhaga pokazuje, jak układa się energetyczną mozaikę w gęstym mieście

Na kongresie szczególnie wybrzmiał głos Erika Hagelskjaera z Kopenhagi, który w tamtejszym urzędzie miejskim zajmuje się wdrażaniem rozwiązań energetycznych w istniejącej zabudowie. Jego opowieść dobrze pokazała, że w gęsto zabudowanym mieście nie da się po prostu dołożyć kolejnych wielkich instalacji i liczyć, że reszta sama się ułoży. Potrzebny jest zestaw działań rozpisanych na lata, a nie jeden efektowny ruch.

W stolicy Danii udało się już odejść od węgla w produkcji energii. Około 20 proc. energii pochodzi tam dziś z termicznego przekształcania odpadów, a nowoczesna spalarnia działa blisko centrum. Cel pozostaje ambitny – pełna dekarbonizacja systemu do 2035 roku. To pokazuje, że transformacja nie musi oznaczać jednego, spektakularnego przeskoku. Częściej przypomina dobrze złożoną układankę, w której liczą się i technologia, i organizacja, i zgoda na długie przejście.

Dla Wrocławia taki kierunek nie jest tylko teoretyczną inspiracją. W planach do 2030 roku znalazła się m.in. wymiana kotłów węglowych na gazowe w elektrociepłowni przy ulicy Łowieckiej oraz szersze wdrażanie odnawialnych źródeł energii. Przy zabudowie wielorodzinnej i ochronie obiektów zabytkowych łatwych rozwiązań po prostu nie ma. Zostaje cierpliwe szukanie równowagi między oszczędnością, bezpieczeństwem i odpowiedzialnym tempem zmian.

Wrocław dokłada sieci, zbiornik i podziemną przepompownię

O postępach w transformacji energetycznej mówili Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektor Departamentu Strategii i Zrównoważonego Rozwoju, oraz Mariusz Dzikuć z Fortum. W ich wystąpieniach najważniejsze były dwa słowa: bezpieczeństwo energetyczne. Zaraz obok pojawił się drugi cel – utrzymanie kosztów ciepła na poziomie, który będzie do udźwignięcia dla mieszkańców.

Konkretów nie zabrakło również po stronie inwestycji. Fortum zapowiedziało budowę 5,4 km nowej sieci ciepłowniczej w południowo-wschodniej części Wrocławia. Trasa została rozbita na trzy odcinki:

  • od Mostu Oławskiego do Alei Wielkiej Wyspy,
  • od ulicy Międzyrzeckiej, wzdłuż Alei Wielkiej Wyspy, do ulicy Karola Olszewskiego,
  • przez aleję Armii Krajowej wzdłuż Alei Wielkiej Wyspy.

W planach jest także nowoczesna przepompownia w Parku Tarnogajskim. Obiekt ma zostać schowany pod ziemią, a na powierzchni mają pozostać jedynie stacje transformatorowe potrzebne do obsługi całej instalacji. To ważna wiadomość dla okolicy, bo takie rozwiązanie ogranicza zajęcie terenu i pozwala lepiej wkomponować techniczną infrastrukturę w miejską przestrzeń.

Na kongresie mocno wybrzmiała też gospodarka wodna. MPWiK rozwija oczyszczalnię ścieków, buduje 22 km nowej kanalizacji i zmierza w stronę większej samowystarczalności energetycznej.

„Za blisko 88 mln zł budujemy w Zakładzie Produkcji Wody »Mokry Dwór« nowy zbiornik wody czystej” – mówił Wojciech Stanek z MPWiK.

Ten zbiornik ma pełnić rolę rezerwy kranówki w chwilach największego zapotrzebowania. W praktyce oznacza to większy bufor na momenty, gdy sieć jest najbardziej obciążona. Do tego dochodzi własna energetyka spółki, w tym instalacja fotowoltaiczna o mocy blisko 1 MWp uruchomiona w ubiegłym roku na terenie Zakładu Produkcji Wody „Mokry Dwór”. To już nie jest tylko planowanie na papierze, ale realne dokładanie kolejnych elementów do miejskiego systemu odporności.

Tramwaje, zajezdnia i Torywolucja składają się na długi plan miasta

Zmiany nie kończą się na ciepłownictwie i wodzie. Wrocławskie MPK pokazało także kierunek rozwoju transportu publicznego. Spółka przygotowuje się do zakupu 160 tramwajów. Mają być klimatyzowane i niskopodłogowe, a więc wygodniejsze dla codziennych pasażerów, osób starszych i tych, którzy korzystają z wózków lub jadą z większym bagażem.

W planach jest również nowa zajezdnia przy Alei Architektów. Trwa opracowywanie koncepcji obiektu, który ma pomieścić 150 tramwajów i zostać wyposażony w rozwiązania wpisujące się w założenia zrównoważonego rozwoju. To przedsięwzięcie o dużej skali, ale jego znaczenie będzie odczuwalne bardzo konkretnie – od sprawniejszej obsługi taboru po lepszą organizację całego systemu.

Do tego dochodzi akcja „Torywolucja”. W ciągu siedmiu lat przeznaczono na poprawę infrastruktury 550 mln zł. Efekt to nie tylko mniejsza liczba wykolejeń, ale też niższe zużycie energii. Miasto nie rezygnuje całkowicie z taboru spalinowego, bo względy bezpieczeństwa nadal tego nie pozwalają, jednak równolegle rozwija elektromobilność. Jednym z najbliższych projektów ma być budowa stacji ładowania autobusów elektrycznych przy wrocławskim lotnisku.

W końcowej debacie powracał jeszcze jeden motyw – planowanie z wyprzedzeniem. Uczestnicy kongresu zwracali uwagę, że globalne napięcia, ceny paliw i coraz częstsze anomalie pogodowe wchodzą dziś prosto do miejskich budżetów i planów inwestycyjnych. Coraz większą rolę mają więc odgrywać dane, sztuczna inteligencja i lepsza koordynacja między inwestycjami. W takim układzie odporność miasta nie jest hasłem z konferencji, ale długim procesem, który zaczyna się od współpracy i kończy na bardzo konkretnych rurach, torach, wagonach i zbiornikach.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.