Na placu Wolności uczono ratować życie. Piknik bezpieczeństwa we Wrocławiu

Na placu Wolności uczono ratować życie. Piknik bezpieczeństwa we Wrocławiu

Na placu Wolności nie było miejsca na przypadek. Między stoiskami Straży Miejskiej, programu Bezpieczny Wrocław i strażaków pojawiła się lekcja, której nie da się odrobić z samej teorii. To właśnie tam można było z bliska zobaczyć sprzęt ratowniczy, przećwiczyć podstawy pierwszej pomocy i przekonać się, jak wiele zależy od spokojnej, szybkiej reakcji. Taki plenerowy format ma jedną przewagę nad wykładem – zostawia w pamięci konkretny ruch, a nie tylko hasło.

  • Na stoiskach bezpieczeństwa teoria zeszła na drugi plan
  • Sanitariuszki sprzed wieku wróciły w opowieści rekonstruktorów

Na stoiskach bezpieczeństwa teoria zeszła na drugi plan

Na placu Wolności uwagę przyciągały przede wszystkim pojazdy i wyposażenie Straży Miejskiej, zwykle obecne przy patrolach i interwencjach, a nie na pokazowych ekspozycjach. Obok działały stanowiska Bezpiecznego Wrocławia, gdzie organizatorzy przypominali najprostsze zasady reagowania w sytuacjach zagrożenia. Straż pożarna przygotowała z kolei własne ćwiczeniowe miejsce, dzięki któremu można było sprawdzić, jak wygląda pierwszy kontakt z działaniem pod presją.

„Bezpieczeństwo buduje się każdego dnia dzięki współpracy wielu instytucji i służb” – zaznaczyła Joanna Bisiecka-Szymczak z Centrum Zarządzania Kryzysowego.

To właśnie praktyka była osią tego spotkania. W takich warunkach łatwiej zapamiętać, że w nagłym zdarzeniu liczą się proste czynności: ocena sytuacji, wezwanie pomocy, rozpoczęcie pierwszych działań. Dla wielu osób to wiedza, która wydaje się oczywista dopiero wtedy, gdy trzeba użyć jej naprawdę.

Sanitariuszki sprzed wieku wróciły w opowieści rekonstruktorów

Swoje miejsce na pikniku miała także 60 Pielęgniarska Grupa Rekonstrukcyjna przy szpitalu MSWiA we Wrocławiu. Jej członkowie pojawili się w strojach medyków sprzed około stu lat, a całość miała nie tylko historyczny, ale i edukacyjny wymiar. Taka forma przypomina, że medycyna ratunkowa ma długą tradycję, a odwaga w czasie wojny często szła w parze z wiedzą i gotowością do poświęcenia.

Waldemar Fiuk wystąpił jako dr Henryk Beck – lekarz urodzony we Lwowie, walczący w 1920 roku i uczestnik Powstania Warszawskiego, który po wojnie trafił do Wrocławia. Tam kierował kliniką i katedrą ginekologii. Z kolei Justyna Korzeniowska wcieliła się w pielęgniarkę Teresę Grodzińską, przypominając jedną z bardziej poruszających postaci z wojny polsko-bolszewickiej.

Rekonstruktorzy opowiadali o jej dramatycznym losie: wynosiła rannych żołnierzy przez płonący most nad Huczwą, później trafiła do niewoli i została zamordowana. Była pierwszą kobietą w Polsce odznaczoną Virtuti Militari. Tego rodzaju opowieści porządkują pamięć o ratownictwie i pokazują, że za dzisiejszymi ćwiczeniami i pokazami stoją ludzie, którzy w najtrudniejszych chwilach potrafili działać bez wahania.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.