Historia i muzyka przy Pomniku Żołnierzy Niezłomnych. Potem był przejazd Ogórkiem

Historia i muzyka przy Pomniku Żołnierzy Niezłomnych. Potem był przejazd Ogórkiem

FOT. Urząd Miasta we Wrocławiu

W sobotnie przedpołudnie przy Pomniku Żołnierzy Niezłomnych nie zabrakło ani słowa, ani dźwięku, ani ruchu. Centrum Historii Zajezdnia przygotowało pokaz „Śladem Niezłomnych. Opowieść z muzyką w tle”, w którym aktorka Magdalena Swoboda opowiedziała historię majorki Wandy Kiałki – sanitariuszki i łączniczki Armii Krajowej zesłanej do sowieckiego łagru. Skrzypek Sławomir Kubas dołożył do tej opowieści muzyczną warstwę, a po zakończeniu pokazu uczestnicy wsiedli do zabytkowego Ogórka. Z pomnika pojechali do Zajezdni, gdzie czekała wystawa „Golgota Wschodu”.

  • Wanda Kiałka zabrzmiała przy pomniku w opowieści i muzyce
  • Ogórek zawiózł uczestników do Zajezdni na „Golgotę Wschodu”

Wanda Kiałka zabrzmiała przy pomniku w opowieści i muzyce

Magdalena Swoboda wcieliła się w postać Wandy Kiałki, której wojenne losy same w sobie niosą ciężar całego wydarzenia. Chodzi o majorkę, sanitariuszkę i łączniczkę Armii Krajowej, a zarazem kobietę zesłaną do sowieckiego łagru. Organizatorzy nie postawili na suchy wykład – historia została podana w formie scenicznej, z wyraźnym wsparciem muzyki skrzypiec.

Taki sposób opowiadania o przeszłości daje odbiorcy coś więcej niż sam fakt historyczny. Przy pomniku wybrzmiała konkretna biografia, a nie tylko ogólna pamięć o „Niezłomnych”. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy opowieść o wojnie i zesłaniach łatwo zamienia się w skrót; tu została rozpisana na człowieka, głos i dźwięk.

Ogórek zawiózł uczestników do Zajezdni na „Golgotę Wschodu”

Po pokazie grupa wsiadła do zabytkowego autobusu Ogórek i pojechała do Zajezdni. Tam przygotowano specjalne oprowadzanie po wystawie „Golgota Wschodu”, która przypomina o losach Polaków wywiezionych na Wschód. Ten finał nie był przypadkowy – przenosił uczestników z miejsca pamięci wprost do ekspozycji, która szerzej porządkuje ten sam temat.

Właśnie w takim układzie widać sens całego przedsięwzięcia. Najpierw pojawia się opowieść o konkretnej osobie, później przejazd historycznym autobusem, a na końcu wystawa o zesłańcach z Polski. Dzięki temu pamięć nie zostaje zamknięta w jednym symbolicznym punkcie, tylko rozwija się na kilku poziomach – od sceny pod pomnikiem po muzealną salę.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta we Wrocławiu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.