Z ponad tysiąca klocków zbudował wrocławski tramwaj. Ma dopiero 13 lat

Z ponad tysiąca klocków zbudował wrocławski tramwaj. Ma dopiero 13 lat

Na półce stoi model, który powstał z ponad tysiąca elementów i kilku tygodni precyzyjnej pracy. Jan Mizgalski od dawna obserwuje wrocławskie tramwaje, a teraz sam zaprojektował i zbudował Protram 205WrAs. Młody konstruktor chce, by jego model docelowo kursował na linii 4 na Biskupin. Za projektem stoją nie tylko klocki LEGO, lecz także szkice, model 3D i dokładna analiza konstrukcji prawdziwego pojazdu.

  • Wrocławskie tramwaje stały się dla Jana czymś więcej niż hobby
  • Model powstał najpierw na ekranie, dopiero później z klocków
  • Protram to pierwszy etap większej makiety tramwajowej

Wrocławskie tramwaje stały się dla Jana czymś więcej niż hobby

Zainteresowanie komunikacją szynową zaczęło się u Jana bardzo wcześnie. Duży wpływ miał na niego nieżyjący już przyjaciel rodziny Andrzej Mastalerz, pasjonat kolei i tramwajów, który tworzył makiety. Chłopiec obserwował jego pracę, a później sam zaczął przyglądać się pojazdom MPK Wrocław, zbierać ich zdjęcia i zapamiętywać szczegóły konstrukcyjne.

„A wrocławskie tramwaje pokochał szczególnie mocno” – mówi Małgorzata Bręczewska, mama Jana.

Jan odwiedza z rodzicami wydarzenia organizowane przez MPK Wrocław, śledzi zmiany w taborze i podczas przejazdów wypatruje konkretnych modeli. Najbardziej ceni Protramy, choć wśród jego ulubionych pojazdów są także Pesa Twist, Moderus Gamma i Konstal 105N.

Rodzinne podróże nie zawsze kończą się zgodnie z pierwotnym planem. Gdy Jan zauważy nadjeżdżającego Protrama, bliscy potrafią wysiąść i ruszyć na inny przystanek, żeby zobaczyć go z bliska.

„Jesteśmy w stanie, wypatrując Protramów, wysiąść z tramwaju i udać się w przeciwnym kierunku, goniąc na inny przystanek” – opowiada z uśmiechem jego mama.

Jan szczególnie ceni w Protramach połączenie starszej stylistyki z nowszymi rozwiązaniami. Jak mówi, przypominają mu dawne tramwaje, ale nie są całkowicie pozbawione nowoczesnych elementów. To właśnie tę równowagę próbował odtworzyć w swoim projekcie.

Model powstał najpierw na ekranie, dopiero później z klocków

Budowa nie zaczęła się od wysypania elementów na stół. Jan najpierw szkicował tramwaj na podstawie własnych obserwacji i fotografii. Następnie przygotował jego cyfrową wersję w trójwymiarze. Z tego projektu program wygenerował instrukcję przypominającą tę dołączaną do zestawów LEGO.

Zamówienie części również wymagało cierpliwości. Elementy trzeba było sprowadzać z sześciu lub siedmiu sklepów z różnych stron świata, ponieważ nie wszystkie znajdowały się w jednym miejscu. Po około dwóch tygodniach oczekiwania komplet był gotowy, a składanie konstrukcji zajęło kolejne kilka tygodni.

Taki sposób pracy łączy kilka umiejętności naraz: obserwację, projektowanie komputerowe, planowanie zakupów i ręczne składanie. Jan nie odwzorował wyłącznie bryły tramwaju. Zajął się również rozwiązaniami, które decydują o tym, czy model przypomina prawdziwy pojazd.

Najwięcej pracy wymagał pantograf. Do jego budowy wykorzystano klocek przypominający kierownicę roweru lub motocykla. Dzięki niemu udało się uzyskać odpowiedni rozstaw i kąt charakterystyczny dla tramwajowej konstrukcji.

Ruchome są również wózki modelu. Jan zaprojektował je tak, aby mogły dopasowywać się do krzywizny toru i nie ocierały o pozostałe elementy. Zależało mu też na osłonięciu ich w sposób podobny do zastosowanego w prawdziwych Protramach.

„Te wszystkie wózki muszą być jednocześnie ruchome, żeby dopasowywały się do krzywizny toru, a przy tym nie ocierały o inne elementy” – wyjaśnia Jan.

Protram to pierwszy etap większej makiety tramwajowej

Gotowy model nie kończy pracy młodego konstruktora. Jan przygotowuje kolejne projekty wrocławskich tramwajów, a w dalszych planach ma także stworzenie infrastruktury tramwajowej. Oznacza to budowę nie tylko następnych pojazdów, lecz także elementów otoczenia potrzebnych do odtworzenia całego systemu.

Na razie Protram 205WrAs pozostaje modelem stojącym na półce. Jan myśli jednak o przyszłości związanej z prawdziwymi tramwajami. Chce zostać motorniczym.

Jego mama wspomina, że chłopiec nie traktuje tego zawodu wyłącznie jako sposobu zarabiania pieniędzy.

„Zarobki nie są ważne. Tramwajami kierują ludzie, którzy po prostu bardzo lubią to robić” – powiedział jej Jan.

Pierwszy własnoręcznie zbudowany Protram pokazuje, jak szczegółowe może stać się dziecięce zainteresowanie komunikacją. W przypadku Jana pasja obejmuje już dokumentowanie pojazdów, cyfrowe modelowanie, dobór części i konstruowanie ruchomych mechanizmów.

na podstawie: Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne Wrocław.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji