Dolnośląskie wino ma średniowieczne korzenie, a winnice rosły pod Ślężą

Dolnośląskie wino ma średniowieczne korzenie, a winnice rosły pod Ślężą

FOT. Powiat Wrocław

Na średniowiecznym Śląsku wino nie było kaprysem smakoszy, tylko towarem, który trzeba było chronić przed czasem, pogodą i ludzką fantazją. Wrocław miał własne winiarnie, a pod Ślężą oraz na terenach dzisiejszego powiatu wrocławskiego rosła winorośl, która dziś brzmi jak ciekawostka z kroniki, lecz wtedy była częścią codziennego handlu i miejskich rytuałów. Trunek ratowano ziołami, miodem, sokami z owoców, a czasem metodami, które współczesnego konsumenta mogłyby mocno zdziwić. Z dokumentów i badań wyłania się obraz regionu, w którym kielich wina mówił o prestiżu tyle samo, co o guście.

  • Wrocławskie winiarnie pokazywały, kto mógł pozwolić sobie na drogi trunek
  • Winnice pod Ślężą wyrastały wokół kościołów, klasztorów i majątków
  • Ciepły klimat dawał winorośli przewagę, ale tylko na chwilę

Wrocławskie winiarnie pokazywały, kto mógł pozwolić sobie na drogi trunek

W średniowiecznym Wrocławiu wino nie trafiało na stoły przypadkowo. Pito je w specjalnych lokalach, a sam zwyczaj był oznaką pozycji i zasobności. Dla większości mieszkańców codziennym napojem pozostawało piwo – tańsze i mniej podatne na zepsucie. Wino, zwłaszcza sprowadzane z zewnątrz, kosztowało wyraźnie więcej i dlatego było zarezerwowane dla tych, którzy chcieli i mogli podkreślić swój status.

W mieście działały komunalne winiarnie przy ul. Krowiej oraz na rogu rynku i ul. Świdnickiej. To właśnie tam trzeba było wprowadzać porządek, bo biesiada nie zawsze kończyła się spokojnie. W 1478 roku rajcy uznali, że za awantury i tłuczenie naczyń podczas picia wina trzeba karać grzywną. Dwadzieścia dwa lata później zakazano podawania wina i piwa przed końcem niedzielnego kazania. Sam fakt, że takie przepisy w ogóle musiały powstać, pokazuje skalę miejskiego ruchu wokół trunku.

Ceny też mówiły same za siebie. Na początku XVI wieku garniec importowanego wina kosztował na wrocławskim rynku 14 groszy, podczas gdy zwykły wyrób krajowy – 5 groszy. Różnica była na tyle duża, że wino stawało się czymś więcej niż napojem. Było sygnałem, że gospodarza stać na wydatek, a nie tylko na sam kielich.

Wino pojawiało się przy okazjach ważnych i uroczystych: – przy zaprzysiężeniu rajców, – podczas uroczystości cechowych, – jako dar dla znamienitych gości, – przy rozmaitych transakcjach, – po narodzinach dziecka i przed egzekucją.

Takie użycie trunku dobrze pokazuje jego rangę. Wino łączyło się z gestem, obrzędem i prestiżem, a nie z codziennym pośpiechem.

Winnice pod Ślężą wyrastały wokół kościołów, klasztorów i majątków

Korzenie śląskiego winiarstwa prowadzą przede wszystkim do duchownych. W XII i XIII wieku liczba winnic rosła tam, gdzie przybywało parafii. Uprawy zakładano wokół klasztorów, świątyń i szpitali, a książęta nadawali je instytucjom kościelnym. Początkowo chodziło o potrzeby liturgiczne, lecz z czasem winorośl zaczęła funkcjonować także jako pełnoprawny element gospodarki.

Jednym z takich miejsc była osada Wino, późniejsza część Sobótki. Jej dzieje łączą się z kanonikami regularnymi na Piasku we Wrocławiu, a papież Celestyn III potwierdził ich posiadłości, wśród których znajdowała się właśnie ta winnica. Sama nazwa miejscowości brzmi dziś osobliwie, ale w średniowieczu mówiła po prostu o tym, co rosło na wzgórzach i stokach.

Źródła potwierdzają też winnice w innych punktach dzisiejszego powiatu wrocławskiego. W Milinie w 1314 roku wśród dziedzicznego majątku wójta znalazły się winne uprawy. O sprzedaży winnicy w Maniowie Małym wiadomo z 1396 roku. Z kolei Winna Góra w gminie Jordanów Śląski pojawia się w dokumencie z lat 40. XV wieku, gdy Mikołaj Gersdorf i jego potomkowie otrzymali dochody z karczm oraz winnych ogrodów na wzgórzach.

Warto przy tym pamiętać, że średniowieczna nazwa nie zawsze oznaczała prawdziwe wzniesienie. Określenia używane na Śląsku odnosiły się po prostu do winnicy, także tej na równinie albo w obrębie miasta. To ważny trop dla historyków i mieszkańców regionu, bo wiele nazw terenowych może być starszym śladem po uprawach, których dziś już nie widać w krajobrazie.

Ciepły klimat dawał winorośli przewagę, ale tylko na chwilę

Winnice należały do upraw wymagających. Historycy szacują, że trzeba było w nie wkładać nawet pięć razy więcej pracy niż w wiele innych roślin. Po zniszczeniu przez wojnę czy zarazę odtworzenie nasadzeń trwało latami, podczas gdy zboże dawało plon już po jednym sezonie. Nic dziwnego, że winorośl nie stała się najważniejszą uprawą regionu i zawsze pozostawała dodatkiem, a nie podstawą gospodarstwa.

Mimo to dbano o nią bardzo starannie. Winnice otaczano płotami z wikliny lub wierzbowych gałązek, usypywano wokół nich kamienne obrzeża i kopano rowy. Takie zabezpieczenia miały znaczenie praktyczne – chroniły rośliny i glebę – ale też porządkowały własność oraz sposób opodatkowania. Drewno było cenne, beczki zwracano dostawcom, a tyczki podtrzymujące krzewy na zimę wyjmowano z ziemi, żeby nie zgniły.

Same uprawy były niewielkie. Zwykle zajmowały kilka morg, czasem zaledwie jedną. Żeby wykorzystać teren jak najefektywniej, między rzędami winorośli sadzono kapustę, inne warzywa, a nawet drzewka owocowe. Szkodniki zwalczano dość osobliwie – smarując narzędzia czosnkiem i łojem. To brzmi archaicznie, ale pokazuje, jak bardzo gospodarze szukali sposobu, by utrzymać produkcję przy ograniczonych zasobach.

Na sukces winiarstwa złożył się też klimat. Od IX wieku do około 1350 roku warunki były stabilne i cieplejsze niż później. Zimy nie były zbyt ostre, a wahania temperatur mniejsze, co sprzyjało winorośli. Później pogoda zaczęła się pogarszać, a wraz z nią zmieniały się też gusta. Smakosze coraz częściej wybierali słodsze trunki z południa Europy. Dolny Śląsk stopniowo tracił znaczenie jako teren winiarski, choć tradycja nie zniknęła całkiem. Odrodziła się dopiero w XVIII wieku, a współcześnie znowu widać ją w regionie – już w zupełnie innych warunkach niż te sprzed wieków.

na podstawie: Powiat Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.