Śląsk Wrocław zaczął europejski debiut od pewnego 4–0. W Ankarze nie zwalnia tempa

Śląsk Wrocław zaczął europejski debiut od pewnego 4–0. W Ankarze nie zwalnia tempa

FOT. Urząd Miasta Wrocław

W Ankarze szybko okazało się, że Śląsk Wrocław nie przyjechał tam na kurtuazyjny występ. W pierwszym meczu nowej Ligi Europy EAFF wrocławscy ampfutboliści rozbili Vicenzę 4:0 i od razu dali sygnał, że chcą w tym turnieju grać o najwyższą stawkę. To debiut, który nie pachnie ostrożnością, tylko ambicją. Przed zespołem jeszcze dwa dni rywalizacji i rywale, którzy nie oddadzą niczego za darmo.

  • Wrocławianie weszli do turnieju bez wahania
  • Ankara wystawia na próbę nawet pewniaki
  • Śląsk mówi o pucharze bez żadnych półtonów

Wrocławianie weszli do turnieju bez wahania

Śląsk Wrocław rozpoczął udział w pierwszej edycji Ligi Europy EAFF od wyniku, który robi wrażenie także poza samym środowiskiem ampfutbolu. Nowe rozgrywki mają być drugim najważniejszym klubowym turniejem w Europie i są adresowane do wicemistrzów krajowych lig. W praktyce oznacza to zestaw mocnych, wyrównanych drużyn oraz margines błędu niemal równy zeru.

Wrocławianie od początku pokazali jednak, że nie zamierzają wdrażać się w turniej powoli. Cztery bramki i czyste konto w starciu z Vicenzą dały im mocny start, a zarazem podniosły oczekiwania przed kolejnym spotkaniem. W pierwszej fazie rywalizacji Śląsk zmierzy się jeszcze z Club Brugge, a potem przyjdzie czas na decydującą część rozgrywek.

Terminarz dalszej części turnieju – 24 kwietnia, 10:30 – Club Brugge – Śląsk Wrocław
– 24 kwietnia, 14:00 i 16:00 – półfinały
– 25 kwietnia, 14:00 – mecz o 3. miejsce
– 25 kwietnia, 17:00 – finał

Ankara wystawia na próbę nawet pewniaki

Turniej w Turcji nie należy do tych, w których można odetchnąć po jednym dobrym występie. W stawce są zarówno zespoły debiutujące, jak i takie, które mają już w europejskim ampfutbolu spore obycie. Jednym z głównych faworytów jest gospodarz, Başkent, świeżo po zwycięstwie w ampfutbolowej Lidze Mistrzów.

„Każdy mecz tutaj będzie niczym finał – nie ma miejsca na błędy” – podkreśla trener Śląska Otmane Ennajmi.

To zdanie dobrze oddaje klimat tego turnieju. Tu nie ma spokojnego rozgrzewania się na marginesie, bo każdy kolejny mecz może natychmiast ustawić całą drogę do pucharu. Dla Śląska to także pierwsze europejskie doświadczenie na poziomie klubowym, więc znaczenie ma nie tylko wynik, ale również odporność na presję i umiejętność utrzymania tempa przez trzy intensywne dni.

Śląsk mówi o pucharze bez żadnych półtonów

Wrocławski zespół nie ukrywa, że sam udział w nowym turnieju nie jest dla niego celem samym w sobie. Wyprawa do Ankary ma zakończyć się walką o trofeum, a nie tylko o przyzwoity rezultat. Taki ton widać również w słowach Marcina Oleksego, który podkreśla znaczenie całego wydarzenia dla dyscypliny.

„To coś wyjątkowego nie tylko dla nas jako klubu, ale całego środowiska” – mówi Marcin Oleksy.

Zawodnik przypomina też, że europejska mapa ampfutbolu robi się coraz bogatsza, a obok Ligi Mistrzów pojawiła się teraz Liga Europy EAFF. Sam Śląsk patrzy jednak dalej niż na sam debiut. Drużyna chce wrócić z Ankary z pucharem, a nie z samym doświadczeniem. Oleksy zaznacza wprost, że cel jest jeden – zwycięstwo w całym turnieju. W tle pozostaje jeszcze pamięć o sukcesie Wisły Kraków , która dwa lata temu sięgnęła po ampfutbolową Ligę Mistrzów. Teraz wrocławianie chcą dopisać własny rozdział.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.