Gitary z radia i palety skradły show we wrocławskim Rynku

Gitary z radia i palety skradły show we wrocławskim Rynku

Wrocławski Rynek na chwilę zamienił się w scenę dla pomysłów, które nie miały prawa działać, a jednak zagrały głośno i pewnie. W konkursie na gitarę z „byle czego” obok siebie stanęły instrumenty z rury kanalizacyjnej, palety, kosza do prania, wielkiej butelki po wodzie i nawet z karabinu maszynowego. Było w tym trochę żartu, trochę recyklingu, a przede wszystkim sporo muzycznej odwagi. Najlepsze konstrukcje nie tylko wyglądały osobliwie, ale naprawdę dawały radę na scenie.

  • Europaleta, radio i kosz do prania zagrały w rytmie rekordu
  • Grand prix dla gitary z europalety i wejście na główną scenę

Europaleta, radio i kosz do prania zagrały w rytmie rekordu

Jednym z najbardziej wyrazistych obrazów podczas Gitarowego Rekordu Świata były instrumenty złożone z przedmiotów, które zwykle nie kojarzą się ze sceną. Pojawiła się gitara z radia, które ma związek z Wrocławiem, gitara z rury kanalizacyjnej, z drewnianej palety, z dwóch deskorolek, z sześciolitrowej butelki po wodzie mineralnej, z ogromnej puszki po piwie, a także z kosza do prania. Zaskoczeniem nie była tylko forma. Każdy z tych instrumentów musiał też wybrzmieć, bo to był warunek udziału w konkursie.

Wśród najgłośniej komentowanych realizacji znalazła się też gitara z karabinu maszynowego. Pomysł szedł tu w stronę wyraźnego hasła „Make music, not war!”, ale na Rynku liczyło się przede wszystkim to, czy z tak nietypowej konstrukcji da się wydobyć czysty dźwięk. I właśnie to robiło największe wrażenie na uczestnikach oraz jurorach. Nie chodziło o sam efekt wizualny, lecz o dowód, że nawet z przedmiotu zupełnie niegitarowego można stworzyć pełnoprawny instrument.

Grand prix dla gitary z europalety i wejście na główną scenę

Najwyżej oceniono gitarę z europalety. Jej autor nie ograniczył się do samej konstrukcji. Podłączył instrument do prądu, zagrał na nim pewnie i jeszcze od rana zbierał podpisy innych gitarzystów w Rynku, zamieniając swój projekt w coś więcej niż konkursowy rekwizyt. Laureat został potem na głównej scenie i wykonał „Hey Joe” razem z organizatorami oraz gwiazdami wydarzenia.

„Musiało się to tak skończyć, wyśmienity pomysł, wyśmienita konstrukcja, która świetnie zadziałała” – oceniło jury.

Dwa wyróżnienia trafiły do dziewczynki z gitarą i lodziarką oraz do autora gitary z radia, wyposażonej także w antenę do odbioru sygnałów z Wrocławia. Wszyscy uczestnicy konkursu zagrali na specjalnej scenie na podium, a na pamiątkę dostali koszulki i bilety na koncerty. Jury oceniało również najlepsze gitarowe przebranie, co tylko dopełniło obraz wydarzenia, w którym muzyka mieszała się z żartem, inwencją i dobrą zabawą.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.