Nowe twarze w ratuszu. Doświadczenie i osiedlowe głosy wracają do gry

Nowe twarze w ratuszu. Doświadczenie i osiedlowe głosy wracają do gry

FOT. UM Wrocław

Wrocławski ratusz wszedł w nowy układ sił, a dwa nazwiska od razu dostały bardzo konkretne zadania. Grzegorz Roman i Mateusz Żak rozpoczęli pracę w fotelach wiceprezydentów, przejmując obszary, które w mieście ważą najwięcej: przestrzeń, architekturę, kulturę, sport i sprawy społeczne. To nie jest zmiana kosmetyczna, tylko ruch, po którym widać, gdzie magistrat szuka dziś oparcia. W tle pozostaje też ważny sygnał dla mieszkańców – nowi gospodarze gabinetów mają słuchać szerzej i działać szybciej.

Zmiana wiceprezydenckiej obsady nie przyszła jako formalność. Nowi zastępcy prezydenta weszli od razu w pracę z zespołami urzędniczymi, a ich zakresy pokazują dwa różne style działania: z jednej strony doświadczenie i planowanie miasta, z drugiej – bliskość osiedli i kontakt z ludźmi, którzy na co dzień mierzą się z miejskimi problemami.

  • Grzegorz Roman wraca do spraw, które decydują o kształcie miasta
  • Mateusz Żak stawia na osiedla i rozmowę z mieszkańcami

Grzegorz Roman wraca do spraw, które decydują o kształcie miasta

Grzegorz Roman to samorządowiec z długim stażem, rocznik 1959, pamiętający jeszcze czas budowania nowych struktur miejskiego samorządu na początku lat 90. W urzędzie zajmował się już rozwojem, kierował Biurem Rozwoju, pracował także w samorządzie wojewódzkim i powiatowym. W jego dorobku jest też inicjatywa związana z budową wschodniej obwodnicy Wrocławia.

W nowym układzie Roman ma prowadzić sprawy, które zwykle nie trafiają na pierwsze strony, a jednak układają codzienność całych dzielnic:

  • rozwój przestrzenny,
  • architekturę,
  • miejskie nieruchomości,
  • gospodarkę odpadami.

Sam podkreśla, że najpilniejszy pozostaje plan ogólny. Mówi też o rozmowach już rozpoczętych z kierownictwem departamentu rozwoju.

„Na dzisiaj szczególnie istotną sprawą jest opracowanie planu ogólnego”.

„Odbyłem już pierwsze rozmowy z kierownictwem departamentu rozwoju, kolejne spotkania są już planowane”.

W jego słowach wybrzmiewa jeszcze jeden ważny wątek: choć nie odpowiada bezpośrednio za drogi, chce pilnować, by planowanie przestrzenne nie zamykało miasta na przyszłe układy komunikacyjne. To właśnie takie decyzje przesądzają później o tym, gdzie da się budować, jak łączyć osiedla i czy rozwój nie ugrzęźnie w ciasnych granicach.

Mateusz Żak stawia na osiedla i rozmowę z mieszkańcami

Mateusz Żak jest dużo młodszy, ma 32 lata i ukończył studia na Uniwersytecie Ekonomicznym. Samorządową aktywność zaczynał wcześnie, bo już jako nastolatek. Przez lata działał społecznie, prowadził stowarzyszenie Nowy Wrocław, był związany z Radą Osiedla Widawa, a dziś jest radnym miejskim.

Jego portfolio obejmuje obszary, które najczęściej wracają w rozmowach przy osiedlowych stołach i w miejskich debatach:

  • kulturę,
  • sport,
  • sprawy społeczne.

Żak mówi wprost, że chce oprzeć pracę na kontakcie z ludźmi i wykorzystaniu wiedzy, którą mają radni miejscy oraz osiedlowi. To ważny sygnał, bo w takich sprawach nie wystarcza sam urzędowy zapis. Potrzebne są spotkania, wymiana uwag i zwykłe wsłuchiwanie się w głosy z różnych części miasta.

„Od 15 roku życia działam społecznie”.

„Chciałem duży nacisk położyć na spotkania z mieszkankami i mieszkańcami Wrocławia oraz urzędnikami, wsłuchać się w ich głosy i wspólnie tworzyć Wrocław”.

W jego zapowiedziach mocno brzmi rola rad osiedli. To one, jak sam wskazuje, w pewnym zakresie współtworzą miasto, bo najbliżej widzą codzienne napięcia i potrzeby. Dla kultury, sportu i polityki społecznej to może oznaczać bardziej bezpośredni kontakt z tym, co dzieje się poza gabinetami.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Wrocław). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.