Pierwszy elektryczny Solaris trafił do MPK. Kolejne dostawy już w drodze

Pierwszy elektryczny Solaris trafił do MPK. Kolejne dostawy już w drodze

Do zajezdni przy Obornickiej wjechał autobus, którego we flocie MPK jeszcze nie było – pierwszy Solaris Urbino 12 Electric, krótki elektryk solo. To nie jest pojedyncza dostawa, ale początek większej zmiany, bo w czerwcu do Wrocławia mają dotrzeć kolejne pojazdy, a wraz z nimi przyspieszy przebudowa miejskiej komunikacji na bardziej cichą i bezemisyjną. Na jednym placu spotkały się dziś nowe autobusy, infrastruktura do ładowania i plan, który ma odczuwalnie przełożyć się na codzienne kursy na ważnych liniach.

  • Na Obornickiej pojawił się autobus, którego MPK jeszcze nie miało
  • Lotniskowe linie 106 i 129 mają dostać pełną obsługę elektryczną
  • Wnętrze bez wież bateryjnych i z ciszą, którą słychać od razu

Na Obornickiej pojawił się autobus, którego MPK jeszcze nie miało

Pierwszy z siedmiu zamówionych Solarisów Urbino 12 Electric stanął już w zajezdni przy ulicy Obornickiej. To ważny moment dla przewoźnika, bo dotąd MPK dysponowało wyłącznie elektrycznymi przegubowcami Mercedesa – było ich 13. Teraz do floty dołącza pierwszy dwunastometrowy autobus na prąd, a więc pojazd bardziej zwrotny i lepiej pasujący do części miejskich zadań.

Wartość całego kontraktu sięga 20,5 mln zł. Obejmuje nie tylko same autobusy, ale także infrastrukturę potrzebną do ich ładowania. Projekt jest realizowany z udziałem środków unijnych z Krajowego Planu Odbudowy, przekazywanych za pośrednictwem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

„Dziś po 12 miesiącach i sześciu dniach od podpisania umowy prezentujemy pierwszy z zakontraktowanych autobusów” – mówił Witold Woźny, prezes MPK Wrocław.

Jeszcze w czerwcu mają pojawić się kolejne Solarisy. Dla pasażerów oznacza to, że elektryczna część floty przestaje być dodatkiem, a staje się realnym filarem codziennej komunikacji.

Lotniskowe linie 106 i 129 mają dostać pełną obsługę elektryczną

Najmocniej zmianę odczują linie prowadzące na lotnisko. MPK zapowiada pełną elektryfikację 106 i 129, a na terminalu jest już gotowa ładowarka, z której autobusy będą korzystać podczas postoju. To rozwiązanie ma pozwolić na regularną obsługę tras bezemisyjnym taborem przez cały dzień.

Prezes MPK zwrócił uwagę, że w czerwcu do Wrocławia dotrze łącznie aż 28 nowych autobusów elektrycznych. Oprócz siedmiu Solarisów przyjadą też 21 elektrycznych Mercedesów z wcześniejszego kontraktu. Taki zastrzyk taboru daje przewoźnikowi możliwość nie tylko obsługi wspomnianych dwóch linii, ale również wysyłania części pojazdów na inne trasy, gdy zajdzie taka potrzeba.

„Mówimy o pełnej elektryfikacji dwóch linii prowadzących na lotnisko: 106 i 129” – podkreślał Witold Woźny.

MPK nie zamierza na tym poprzestać. Po rozstrzygnięciu sprawy przed Krajową Izbą Odwoławczą przewoźnik może podpisać umowę na kolejne 20 przegubowych Mercedesów. To oznacza dalsze wzmacnianie floty bezemisyjnej, krok po kroku, ale już bez hamowania.

Wnętrze bez wież bateryjnych i z ciszą, którą słychać od razu

Nowy Solaris zwraca uwagę nie tylko napędem, lecz także sposobem, w jaki rozwiązano przestrzeń dla pasażerów. Baterie umieszczono na dachu, dzięki czemu wnętrze nie zostało zajęte przez charakterystyczne bateriowe „wieże”. Podłoga jest całkowicie płaska, a to ułatwia ruch w pojeździe i skraca czas wymiany pasażerów na przystankach.

W autobusie przygotowano też dwa miejsca dla wózków. To detal, który w codziennym kursowaniu ma duże znaczenie – pozwala wygodniej podróżować osobie na wózku i jednocześnie rodzicowi z dzieckiem albo dwóm osobom z wózkami dziecięcymi. W starszych autobusach solo było jedno takie stanowisko.

„Wszystkie baterie umieszczono na dachu pojazdu, dzięki czemu wnętrze nie jest ograniczone wieżami bateryjnymi” – wyjaśniał Waldemar Wlazło z Solaris Bus & Coach.

Producent podkreśla też zastosowanie centralnego silnika nowej generacji. Ma on lepiej znosić miejskie warunki i być trwalszy od rozwiązań opartych na napędach w piastach kół. Dla pasażerów ważniejsza będzie jednak cisza. Przy niskich prędkościach autobus emituje sztuczny dźwięk ostrzegawczy, ale sam napęd pozostaje niemal bezgłośny. W środku słychać przede wszystkim klimatyzację i nawiew, nie pracę silnika.

Dla Wrocławia to wyraźny sygnał, że elektryczna komunikacja przestaje być przyszłością zapisą w planach. Ona już stoi na zajezdni i za chwilę wyjedzie na ulice.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.