Uwaga! Upał (komunikat RSO)

Musi z Wrocławia ma nową misję. Tygrys wyjechał do Lizbony

Musi z Wrocławia ma nową misję. Tygrys wyjechał do Lizbony

W deszczu żegnali go mieszkańcy, fotoreporterzy i ekipy telewizyjne. Musi, jeden z czterech tygrysów sumatrzańskich urodzonych we wrocławskim zoo, rozpoczął nowe życie w Lizbonie. Nie chodziło jednak o zwykłą przeprowadzkę – samiec ma pomóc w ratowaniu zagrożonego gatunku.

  • Z Wrocławia do Lizbony po genetycznie dobraną parę
  • We Wrocławiu zostały trzy tygrysy
  • Kontakt z tygrysem wykluczony nawet za zgodą odwiedzających

Z Wrocławia do Lizbony po genetycznie dobraną parę

Musi trafił do ogrodu zoologicznego w Lizbonie, gdzie ma stworzyć parę z samicą o imieniu Java. O takim połączeniu zdecydował koordynator gatunku po analizie genetycznej. Dobór zwierząt ma zwiększyć szanse na zdrowe potomstwo i pomóc zachować różnorodność genetyczną populacji.

Tygrysy sumatrzańskie są jednym z najbardziej zagrożonych gatunków. W naturze żyje ich około 400.

Tygrysy sumatrzańskie są krytycznie zagrożone wyginięciem. W naturze żyje ich zaledwie około 400.

Wrocławskie zoo podkreśla, że hodowla zachowawcza w ogrodach zoologicznych jest częścią międzynarodowych działań na rzecz przetrwania tych zwierząt. Dlatego decyzja o wyjeździe Musiego wynikała nie z przypadkowej zmiany miejsca, lecz z planu hodowlanego obejmującego ogrody zoologiczne w różnych krajach.

Pożegnanie samca miało wyjątkową oprawę. Przy wybiegu, mimo deszczu, zgromadziło się wiele osób. Były pamiątkowe zdjęcia, laurki i łzy – Musi przez dwa lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych mieszkańców zoo.

We Wrocławiu zostały trzy tygrysy

Indera, Kampar i Hari nadal przebywają we wrocławskim ogrodzie zoologicznym. Cała czwórka niedawno obchodziła drugie urodziny, ale ich drogi stopniowo się rozchodzą. Hari ma w przyszłości wyjechać do Azji.

Portrety wszystkich czterech tygrysów przygotowała Kacha Kulios. Zdjęcia pokazują zwierzęta, które dorastały razem we Wrocławiu, zanim rozpoczęły kolejne etapy zaplanowanej dla nich hodowli.

Kontakt z tygrysem wykluczony nawet za zgodą odwiedzających

Zoo odpowiedziało także na pytanie jednego z miłośników zwierząt, czy odwiedzający mogą pogłaskać tygrysa. Odpowiedź była jednoznaczna – fizyczny kontakt z dzikimi drapieżnikami nie jest możliwy.

Zoo to nie głaskalnia. Nie ma wyjątku dla nikogo. Nie umożliwiamy odwiedzającym fizycznego kontaktu z dzikimi drapieżnikami.

Wrocławski ogród zoologiczny przypomina, że współczesne zoo nie służy wyłącznie oglądaniu zwierząt. Jego zadania obejmują ochronę gatunków, hodowlę zachowawczą, edukację oraz – jeśli pozwalają na to warunki – wspieranie powrotu zwierząt do środowiska naturalnego. Zasada braku kontaktu chroni zarówno odwiedzających, jak i same drapieżniki, których nie traktuje się jak zwierząt domowych.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.