Wrocław sprzed pół wieku miał swoje „Szczęki” i hippisów w czołgu

FOT. Urząd Miasta we Wrocławiu
W gazetach z lata 1976 roku obok informacji o upałach pojawiały się krowy na miejskich trawnikach, maluchy przypływające barkami i tramwaje jadące zaledwie 13,6 kilometra na godzinę. Czytelnicy znajdowali tam także ogłoszenia o wspólnych wyjazdach, relacje z nietypowych spraw sądowych i wiadomości o rekinach u wybrzeży Wielkiej Brytanii. Wrocławska prasa pokazywała codzienność bez pośpiechu, ale za to z dużą dawką osobliwości.
- Maluchy na barkach, krowy na trawnikach i tramwaje na granicy cierpliwości
- Bar z wojskową grochówką i światło wracające na Ostrów Tumski
- Hippisi w czołgu, złodziej cebuli i ogłoszenia z codziennym życiem
- „Zimne nóżki” znikały ze sklepów, a wolne miejsca jechały nad morze
- Od 70 tysięcy jaj na jezdni po rekiny u brytyjskich wybrzeży
Maluchy na barkach, krowy na trawnikach i tramwaje na granicy cierpliwości
Na przełomie lipca i sierpnia 1976 roku gazety we Wrocławiu pisały o upałach, choć dzisiejsze skojarzenia z tym słowem mogą być mylące. Termometry wskazywały najwyżej 29 stopni Celsjusza. W mieście nie brakowało jednak tematów, które potrafiły skutecznie podnieść temperaturę dyskusji.
Wrocławski Port Miejski przyjmował barki z Fiatami 126p. W kwartalnych planach przewidziano łącznie 700 maluchów oraz 830 Syrenek. Samochody przypływały Odrą, co pokazuje, jak ważną rolę odgrywała wówczas żegluga rzeczna w dostawach do miasta.
Niecodzienny widok można było spotkać także na miejskich terenach zielonych. Na Biskupinie pasły się stada krów, dorodne byczki pojawiały się na trawnikach Parku Szczytnickiego, a cztery jałówki zauważono na łąkach w pobliżu Mostu Warszawskiego. Prasa żartobliwie pytała, czy kolejnym miejscem ich pobytu będzie Rynek.
Problemy komunikacyjne miały bardziej przyziemny charakter. Tramwaje poruszały się ze średnią prędkością 13,6 kilometra na godzinę, a Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne zmagało się z niedoborem taboru. Swoje miejsce w gazetowych narzekaniach znalazły też szybko ścierające się przejścia dla pieszych. Zapowiadano, że trwałość „zebr” poprawią masy termoplastyczne.
W Rynku parkowało dużo samochodów z krajowymi i zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi. Ówczesna prasa zaznaczała, że nie było to niczym nowym. W zestawieniu z informacjami o deficycie tramwajów widać wyraźnie, że liczba samochodów i sprawność transportu zbiorowego już wtedy tworzyły dwa różne obrazy miejskiej mobilności.
Bar z wojskową grochówką i światło wracające na Ostrów Tumski
Latem 1976 roku z zewnątrz gotowy był już Trzonolinowiec przy zbiegu ulic Kościuszki i Dworcowej. W gazetach pojawiały się również zapowiedzi repertuarowe. W sierpniu wrocławskie kina planowały wyświetlić 15 filmów, przede wszystkim rozrywkowych. Wśród nich znalazły się komedia Stanisława Barei „Brunet wieczorową porą” oraz „Chinatown” Romana Polańskiego.
Oferta kulturalna wychodziła poza kina. W zakładach Archimedes powstała druga, po Hutmenie, galeria sztuki. Jesienią planowano uruchomienie następnej – w Pafawagu. Miała być ruchoma, a dzieła miały trafiać z jednej fabrycznej hali do kolejnej.
W Pracowniczych Ogródkach Działkowych „Piast” rozpoczął się pierwszy turnus wypoczynkowy dla seniorów. Na Wzgórzu Partyzantów działał natomiast nowy bar „Na krużganku”, zbudowany w stylu góralskim. W jego wyposażeniu znalazła się wojskowa kuchnia polowa, a specjalnością miała być grochówka przygotowywana przez wojskowego kucharza.
Prasa zajmowała się także miejskim oświetleniem. Na Ostrowie Tumskim panowały ciemności, ponieważ zdemontowano gazowe latarnie. Zapowiadano ich powrót. Czytelnicy mogli też dowiedzieć się, że wyczerpano limity dewiz na indywidualne wyjazdy do krajów kapitalistycznych i Jugosławii.
Wśród lżejszych tematów znalazło się wyjaśnienie dotyczące ogni św. Elma pojawiających się przed burzą na Śnieżce. Gazety uspokajały, że to zjawisko nie stanowi powodu do obaw.
Hippisi w czołgu, złodziej cebuli i ogłoszenia z codziennym życiem
W szerszym przeglądzie prasy z 1976 roku pojawiły się historie, które trudno pomylić z typowym serwisem informacyjnym. Milicja odkryła melinę hippisów w lewym czołgu stojącym przy alei Armii Radzieckiej. W innej sprawie szermierz stracił szpadę, a w jej miejsce pojawiła się milicyjna pałka, co nawiązywało do wydarzeń w Radomiu i Ursusie.
W lokalu „Darzbór” przy telewizji sprzedawano nielegalny bimber. Podczas kontroli zatruł się nim milicjant. Z kolei przy Ogrodzie Botanicznym po zmroku zatrzymano mężczyznę, który przez ogrodzenie ładował do samochodu marki Żuk skradzione cebule.
Jeszcze bardziej osobliwa była sprawa grabarza Klemensa J. i jego sporu z pracodawcą. Mężczyzna uważał, że niesłusznie zwolniono go z pracy. W opisie jego wcześniejszych przewinień pojawiły się między innymi alkohol, uwięzienie dyrektora w gabinecie z warczącym psem oraz pochowanie zmarłego w niepasującym do niego rodzinnym grobowcu. Mimo tego oskarżony twierdził, że został pokrzywdzony.
Gazety pokazywały też technologiczną stronę ówczesnego Wrocławia. W Centrum Komputerowym Systemów Automatyki i Pomiarów Mera-Elwro zużywano około 100 kilogramów złota najwyższej próby rocznie. Taka ilość wystarczyłaby do wykonania około 10 tysięcy pierścionków.
Wrocławski Urząd Stanu Cywilnego odnotował nietypowy ślub. Para młoda i goście wystąpili w przebraniach, między innymi Japończyków, Arabów i Turków. Po ceremonii korowód przeszedł na plac 1 Maja, gdzie czekały tramwaje „Jaś” i „Małgosia”. Dalej uczestnicy pojechali na przystań Zwierzyniecką, a następnie przesiadali się na statek.
„Zimne nóżki” znikały ze sklepów, a wolne miejsca jechały nad morze
Letnia prasa nie oszczędzała gastronomii. Podróżni narzekali na ofertę na dworcu, a punkty reklamujące kiełbaski i kurczaki z rożna miały serwować mięso przygotowywane na patelni elektrycznej. W barach, między innymi w „Misiu”, „Wikingu” i „Wzorowym”, brakowało dań wykorzystujących sezonowe warzywa.
Czytelnicze listy przynosiły podobne obserwacje, ale często podane z humorem. Jedna z gazet zwracała uwagę, że podczas upałów ze sklepów znikały towary kojarzące się z chłodem, w tym „zimne nóżki”. Problemem były również „Szczęki”, czyli uliczne punkty handlowe.
W „Wieczorze Wrocławia” działała rubryka „Jedziemy na wakacje cudzym samochodem”. Kierowcy wybierający się na przykład nad morze ogłaszali wolne miejsca, a chętni mogli dołączyć do podróży. Była to forma wspólnego przejazdu przypominająca dzisiejsze serwisy kojarzące pasażerów z kierowcami, choć wtedy wszystko załatwiało się za pośrednictwem gazety.
W ogłoszeniach szukano także właścicielki niebieskiej sukni wieczorowej zostawionej w taksówce. Za zwrot obiecywano nagrodę. Operetka Dolnośląska chciała natomiast kupić strusie pióra i wykonane z nich wachlarze. Czytelnicy „Wieczoru Wrocławia” mogli latem śledzić również powieść w odcinkach „Pasta do zębów” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego.
Od 70 tysięcy jaj na jezdni po rekiny u brytyjskich wybrzeży
Wrocławskie gazety relacjonowały także wydarzenia z kraju. Wśród letnich tematów znalazły się oczekiwane filmy, między innymi „Czterdziestolatek” i „07 zgłoś się”, a także żniwa. Prasa informowała, że po Polsce podróżowało autostopem niemal 20 tysięcy osób, w tym przybysze z Belgii, Stanów Zjednoczonych i Hiszpanii.
Najstarszym autostopowiczem miał być 94-letni doktor Aleksander Melech z Bydgoszczy . Wrocławianin Ryszard Niwiński był od niego młodszy zaledwie o pięć lat. W Zamościu z przyczepy ciężarówki wypadło 70 tysięcy jaj, tworząc na jezdni ogromną masę. Trzej młodzi krakowianie ruszyli natomiast w podróż dookoła świata, korzystając z dwóch Fiatów 126p.
Wiadomości gospodarcze i przyrodnicze miały równie zaskakujący charakter. W całym kraju skupowano codziennie ponad 200 ton czarnych jagód, ponieważ sezon przyniósł wyjątkowo obfite zbiory. Spółdzielnia Inwalidów „Częstochowianka”, znana jako producent parasoli, oferowała także wigwamy eksportowane do Finlandii, Danii, Holandii, Szwecji i Kanady.
Na stronach zagranicznych dominowały relacje z Letnich Igrzysk Olimpijskich w Montrealu. Czytelnicy dowiadywali się też o pierwszych zdjęciach Marsa wykonanych z pokładu sondy Viking 1 oraz o poszukiwaniach potwora z Loch Ness.
Nie zabrakło tematów filmowych i obyczajowych. Zapowiadano powrót King-Konga w technikolorze, z wykorzystaniem 12-metrowej makiety goryla ważącej półtorej tony. Informowano o dzieciach bawiących się wśród śmieci na Manhattanie, zakazie noszenia kolczyków przez żołnierzy Bundeswehry oraz rekinach pojawiających się przy brytyjskich plażach z powodu wyjątkowo ciepłych wód północnego Atlantyku. Wśród trendów plażowych wymieniano ażurowe kostiumy.
Taki przegląd pokazuje, że gazeta sprzed pół wieku była jednocześnie miejskim informatorem, tablicą ogłoszeń, przewodnikiem po kinach i źródłem wiadomości z całego świata. Obok problemów transportu czy zaopatrzenia mieściły się w niej historie o hippisach w czołgu, jajecznicy z tysięcy jaj i wyprawie maluchami dookoła świata.
na podstawie: UM Wrocław.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta we Wrocławiu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
![]()
Ostatnie Artykuły

Remonty we Wrocławiu zmieniają przejazdy. Sprawdź zasady biletów MPK

Wrocław sprzed pół wieku miał swoje „Szczęki” i hippisów w czołgu

Rdestowa do remontu. Przejazd tranzytowy zniknie na około osiem tygodni

Nie tylko Rynek. Wystawa pokazuje powojenne i współczesne oblicze Wrocławia

Super Mecz we Wrocławiu ma drugi cel. Pomoc dla chorych dorosłych

Policja szuka osoby ze zdjęcia po kradzieży Toyoty we Wrocławiu

Ponad kilogram narkotyków w plecaku we Wrocławiu. Zatrzymano dwóch mężczyzn

Pasażerowie jechali z psem bez kagańca. Atak na motorniczego we Wrocławiu

Atak nożem we Wrocławiu. 18-latek podejrzany o usiłowanie zabójstwa

Macy Gray wraca do Wrocławia. Wystąpi w A2 po dziewięciu latach

Awaria na Kamiennej zmienia trasę sześciu linii autobusowych we Wrocławiu

Technologie wyjdą na Plac Solny. Smart City Day pokaże, co już działa

Zakaz kąpieli na Królewieckiej. Sinice znów zagrażają ludziom i psom

Pantery mgliste z wrocławskiego zoo mają różowe nosy i niezwykłe zdolności
Przydatne dane teleadresowe
- Instytut Rozwoju Terytorialnego we Wrocławiu - kontakt, siedziba i planowanie przestrzenne
- Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego - kontakt, wydziały, sprawy mieszkańców
- Parafia Najświętszej Maryi Panny na Piasku we Wrocławiu - msze, kancelaria, kontakt
- Ośrodek Adopcyjny DOPS we Wrocławiu - kontakt, procedura i wsparcie dla rodzin
- Ośrodek Opieki Zdrowotnej i Rehabilitacji CELMED we Wrocławiu - kontakt, poradnie, dojazd
- Parafia Najświętszej Maryi Panny Matki Pocieszenia we Wrocławiu - kontakt, kaplice, wspólnoty
