[PIŁKA NOŻNA] Śląsk Wrocław – Korona Kielce 1:2 w PKO BP Ekstraklasie. Wrocławianie stracili punkt w samej końcówce

[PIŁKA NOŻNA] Śląsk Wrocław – Korona Kielce 1:2 w PKO BP Ekstraklasie. Wrocławianie stracili punkt w samej końcówce

Śląsk Wrocław przegrał z Koroną Kielce 1:2 w meczu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze długo gonili wynik, doprowadzili do remisu po trafieniu Malaly’ego Dembélé, ale w 90. minucie zwycięstwo kielczanom zapewnił Simon Gustafsson. Do przerwy Korona prowadziła 1:0.

Na Tarczynski Arenie spotkały się zespoły znajdujące się po przeciwnych stronach ligowej tabeli. Przed pierwszym gwizdkiem Śląsk zajmował 14. miejsce i miał na koncie sześć punktów. Korona była piąta, z dorobkiem dwunastu oczek. Wrocławianie przystępowali do meczu po serii, w której zapisali dwa remisy i trzy porażki.

Od początku gospodarze próbowali przejąć kontrolę nad spotkaniem. Śląsk częściej utrzymywał się przy piłce, a końcowe statystyki pokazały przewagę 57 do 43 procent. Sama przewaga w posiadaniu nie wystarczyła jednak do stworzenia bezpiecznej przewagi na boisku.

Korona była konkretniejsza pod bramką Kacpra Niemczyckiego. W 35. minucie Mariusz Stępiński wykorzystał jedną z okazji gości i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Śląsk przed przerwą nie zdołał odpowiedzieć, dlatego po 45 minutach kielczanie schodzili do szatni z wynikiem 1:0.

Śląsk doprowadził do remisu, ale nie utrzymał punktu

Trener A. Šimundža już w przerwie zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisku pojawili się Dorian Markowski oraz Leltsin Jeronimo Semedo Camoes, którzy zastąpili Grzegorza Tomasiewicza i Lukę Marjanaca. Wrocławianie potrzebowali większej energii w ofensywie i po zmianie stron rzeczywiście częściej szukali drogi do bramki Xaviera Dziekońskiego.

Korona odpowiedziała zmianami w 64. minucie. Martin Remacle i Michael Ameyaw zeszli z murawy, a ich miejsce zajęli Camilo Mena oraz Morgan Faßbender. Po stronie Śląska później zameldowali się jeszcze Eniss Shabani i Marc Llinares, którzy zastąpili Adama Ciućkę oraz Jana Jurčeca.

Gospodarze dopięli swego w 79. minucie. Malaly Dembélé doprowadził do wyrównania i przywrócił nadzieję trybunom na korzystny rezultat. Chwilę później, w 80. minucie, strzelec gola opuścił boisko, a w jego miejsce wszedł Przemysław Banaszak.

Wydawało się, że Śląsk może dowieźć przynajmniej jeden punkt. Wrocławianie oddali łącznie pięć celnych strzałów, mieli też przewagę w rzutach rożnych, które wykonywali sześć razy przy trzech stałych fragmentach Korony. Goście byli jednak skuteczniejsi, bo na bramkę rywali odpowiedzieli siedmioma celnymi uderzeniami.

Decydujący cios Korony w 90. minucie

Końcówka przyniosła bolesne rozstrzygnięcie dla gospodarzy. W 77. minucie na murawie pojawił się Simon Gustafsson, zmieniając Ondreja Lingra. Trzy minuty później z boiska zszedł Mariusz Stępiński, a zastąpił go Daniel Bak.

To właśnie Gustafsson w 90. minucie zdobył bramkę na 2:1 dla Korony. Śląsk nie miał już czasu na ponowną odpowiedź i po ostatnim gwizdku musiał pogodzić się z czwartą porażką w pięciu ostatnich spotkaniach. Jedyną żółtą kartkę w meczu obejrzał Karol Linetty w 85. minucie.

Korona Kielce wywiozła z Wrocławia komplet punktów i umocniła się w górnej części tabeli. Śląsk pozostał z sześcioma punktami. Kolejne ligowe spotkanie wrocławianie rozegrają 18 września o 18:30 na wyjeździe z Wisłą Kraków. Później czekają ich domowe starcie z Lechem Poznań oraz wyjazdowy mecz z Motorem Lublin.

Śląsk WrocławStatystykaKorona Kielce
1Gole2
57%Posiadanie43%
5Strzały celne7
5Strzały niecelne9
11Strzały łącznie17
1Strzały zablokowane1
8Strzały w polu karnym12
3Strzały spoza pola5
6Rzuty rożne3
13Faule15
2Spalone2
1Żółte kartki0
0Czerwone kartki0
5Interwencje bramkarza4
497Liczba podań377
407Podania celne317

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły