Ślęża w legendzie i skale - kamienne wały, anioły i czarty

Na stokach Ślęży mieszają się mit i geologia - opowieść o bitwie niebiańskich i czartowskich zastępów zostawiła po sobie stożkowatą górę, kamienne wały i nazwy miejsc, którymi dziś chodzą turyści. W reportażowej scenerii pojawiają się skały tak stare i twarde, że przetrwały wieki. To miejsce ciągle prowokuje pytania o funkcję dawnych konstrukcji i o pogodę, która potrafi zaskoczyć każdego zdobywcę szlaku.
- Legenda tłumaczy powstanie stożka między Radunią a Gozdnicą.
- Na szczytach występują gabro, serpentynit i granit używane od wieków jako kamienne pociski i wały.
- Burze nadal zaskakują spacerowiczów - historia pamięta pożar kaplicy.
- Na Ślęży historia spotyka geologię
- Przełęcz Tąpadła i pamięć o czartach
Na Ślęży historia spotyka geologię
W opowieści o powstaniu góry scena wygląda jak z epickiego widowiska: dwa pagórki, grad kamieni i bitwa, po której w miejscu starć pojawia się nowy stożek. W przekazie ludowym jeden ze wzniesień występuje jako Sępia Góra - dziś nazywana Radunią, a przeciwny pagórek to Gozdnica. Z kamiennego deszczu, który miał padać z rąk aniołów i diabłów, rzekomo uformowała się masa skalna znana mieszkańcom jako Ślęża.
Geologia potwierdza, że szczyty pokrywają konkretne typy skał: twarde, odporne na wietrzenie gabro, występujący na Raduni serpentynit i fragmenty granitu od północnej strony masywu. Kamienne elementy porozrzucane na stokach Ślęży, Raduni i Wieżycy zostały przed wiekami wykorzystane przez ludzi do budowy wałów otaczających wierzchołki. Naukowcy wciąż debatują czy te konstrukcje miały funkcję obrzędową - oddzielały sferę sacrum od profanum - czy też pełniły role obronne albo po prostu chroniły wypasane zwierzęta.
Przełęcz Tąpadła i pamięć o czartach
Po bitwie, według legendy, kamienie zasypały wejście do piekła i powstało siodełko między wzniesieniami - miejsce później znane jako Przełęcz Tąpadła. W opisie ludowym rozgoryczenie czarta doprowadziło do tąpnięcia skały i powstania charakterystycznego obniżenia terenu. Inne pobliskie pagórki - dziś nazwane Wzgórzami Oleszeńskimi i Wzgórzem Kiełczyńskim - miały być usypane z resztek tej bitwy.
Legendarny konflikt echo ma także w realnych zapisach pogodowych. W wyniku uderzenia pioruna w 1834 roku spłonęła kaplica na Ślęży ufundowana przez opata kanoników regularnych Johanna Sieverta. Świątynię odbudowano w ciągu kolejnych lat, ale przekaz ludowy wciąż przypisuje burzom aktywność czartów, które - jak mówi historia - próbują dostać się z powrotem do piekielnych czeluści. Dziś betonowe i kamienne ślady po dawnych działaniach miesza się z nowymi szlakami i oznakowaniem dla turystów.
Spacerując po stokach, łatwo wyobrazić sobie zarówno dramatyczne sceny z legendy, jak i procesy geologiczne, które ukształtowały krajobraz. Wały kamienne można oglądać jako świadectwo dawnych praktyk - religijnych, obronnych lub gospodarskich - a jednocześnie jako atrakcyjny element krajobrazu dla miłośników historii i geologii.
Mieszkańcy i turyści powinni pamiętać, że Ślęża to miejsce łączące warstwy historii: od podań o aniołach i czartach po twardą skałę, z której uformował się masyw. Na szlaku warto mieć na uwadze nagłe zmiany pogody i respektować zasady ochrony stanowisk archeologicznych i przyrodniczych - to tu przeszłość spotyka współczesność, a każdy kamień ma swoją opowieść.
na podstawie: Powiat Wrocław.
Autor: krystian

