Wrocław czeka na Billa Minskera, który po wypadku wraca do studentów

Wrocław czeka na Billa Minskera, który po wypadku wraca do studentów

Bill Minsker znów jest bliżej Wrocławia niż wielu jego dawnych studentów mogłoby się spodziewać. Po wypadku w centrum miasta leczy nogę, ale myślami już wraca na Uniwersytet Ekonomiczny, gdzie przed laty stał się kimś więcej niż lektorem angielskiego. To jedna z tych historii, w których przypadkowy przyjazd przerodził się w wieloletnią więź z miastem. A po drodze były zajęcia, stypendia, kontakty i setki rozmów, które dla wielu osób zaczynały się od zwykłego „hello”.

  • Po wypadku w centrum Wrocławia wraca do sił i do rozmów ze studentami
  • Wszystko zaczęło się od koncertu w Parku Południowym
  • Z lekcji zrobili się ludzie, instytucje i mosty między krajami
  • Spotkanie ze studentami zaplanowano na 11 kwietnia

Po wypadku w centrum Wrocławia wraca do sił i do rozmów ze studentami

Bill przyleciał do Wrocławia, żeby spotkać się z ludźmi z dawnej uczelni, ale zamiast sali wykładowej trafił do szpitala. Na schodach w Przejściu Świdnickim doszło do nieszczęśliwego wypadku, który skończył się złamaniem nogi. Po operacji przeprowadzonej w szpitalu na Borowskiej przyszedł czas na rehabilitację, a on sam – jak wynika z relacji – czuje się już lepiej i czeka na dzień, w którym znów zobaczy studentów.

To ważna wiadomość nie tylko dla jego znajomych z uczelni. Minsker od lat był jedną z osób, które budowały we Wrocławiu mosty między nauką, językiem i codziennym życiem. Dla kolejnych roczników nie był gościem z daleka, lecz człowiekiem, który potrafił cierpliwie otworzyć drzwi do angielskiego i do świata.

Wszystko zaczęło się od koncertu w Parku Południowym

Jego wrocławska historia zaczęła się jeszcze przed transformacją. W 1987 roku przyjechał do miasta z zespołem wokalnym z Pensylwanii. Podczas koncertu w Parku Południowym wydarzyło się coś, co sam po latach wspomina jako moment przełomowy – dwójka studentów szukała native speakerów, żeby zwyczajnie porozmawiać. To spotkanie zostało mu w pamięci mocniej niż niejeden występ.

Kilka dni później padło pytanie, które zmieniło jego zawodowe życie. Jeden ze studentów zapytał, dlaczego nie wróciłby do Wrocławia jako wykładowca. Minsker przyznaje, że pomysł brzmiał wtedy jak szaleństwo, ale właśnie wtedy zaczął go realizować. Po powrocie do Stanów spotkał się z przedstawicielami polskiej ambasady w Waszyngtonie i z polskimi naukowcami w Pensylwanii, złożył podanie o pracę i w roku akademickim 1989–90 pojawił się w ówczesnej Akademii Ekonomicznej jako nauczyciel konwersacji z języka angielskiego.

„Dlaczego nie wrócisz i nie będziesz uczył na naszej uczelni ekonomicznej?”

To zdanie, wypowiedziane przez jednego ze studentów, uruchomiło całą resztę. Z czasem z krótkiego wyjazdu zrobiły się lata pracy, a z zajęć – relacje, które przetrwały długo po zakończeniu kolejnych semestrów.

Z lekcji zrobili się ludzie, instytucje i mosty między krajami

Przez 27 lat uczył we Wrocławiu angielskiego jako native speaker. Wielu studentów wspominało, że przychodziło do niego na indywidualne spotkania, a on nie oczekiwał za to żadnego wynagrodzenia. Zajęcia nie ograniczały się do ćwiczeń z języka. Dla wielu osób były szansą na przełamanie bariery i pierwszy prawdziwy kontakt z językiem mówionym.

Później Minsker poszedł jeszcze dalej. W 1992 roku założył fundację Pennsylvania Partnerships Abroad, przez którą wspierał programy stażowe, wymiany i projekty międzynarodowe dla setek studentów. Pomagał też szkołom w całej Polsce, przekazując materiały do nauki angielskiego. We Wrocławiu angażował się w tworzenie organizacji charytatywnych, między innymi Lions Club i Kiwanis.

Sam podkreśla, że w Polsce szczególnie ceni więzi rodzinne i to, że ludzie szukają pretekstu, by być razem. Wymienia imieniny, urodziny, chrzciny, komunie i wesela ciągnące się przez cały weekend. Wspomina też o polskim jedzeniu i o cmentarzach, które – jak uważa – przypominają dzieła sztuki.

„Po prostu wszędzie. I uwielbiam to.”

Tak mówi o amerykańskim wolontariacie, który uważa za naturalną część życia obywatelskiego. Tę postawę próbował zaszczepiać także swoim studentom – zachęcał ich do pomocy Czerwonemu Krzyżowi, do zbiórek ubrań i butów dla Towarzystwa Brata Alberta oraz do odwiedzin w domach dziecka. Chodziło mu nie tylko o pomoc, ale o przekonanie młodych ludzi, że za własne otoczenie też trzeba brać odpowiedzialność.

Spotkanie ze studentami zaplanowano na 11 kwietnia

Minsker ma wrócić do uczelni, z którą jest związany od dekad, w sobotę 11 kwietnia o 10.00. Spotkanie odbędzie się na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, a organizatorzy przewidzieli zapisy.

  • Termin – sobota, 11 kwietnia
  • Godzina – 10.00
  • Miejsce – Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu
  • Udział – obowiązują zapisy

Dla wielu osób będzie to pewnie spotkanie z człowiekiem, który nie tylko uczył angielskiego, lecz także pomagał Wrocławiowi otwierać się na świat na długo przed tym, zanim stało się to modnym hasłem.

na podstawie: UM Wrocław.