Wrocław szykuje kolejne węzły przesiadkowe, a jeden działa już jak wzór

Wrocław szykuje kolejne węzły przesiadkowe, a jeden działa już jak wzór

Na komunikacyjnej mapie Wrocławia jedne punkty już pracują pełną parą, inne dopiero rosną między torami, jezdniami i peronami. Miasto układa przesiadki tak, by nie rozrywać podróży na drobne odcinki, tylko skleić tramwaj, autobus i pociąg w jeden ruch. Najmocniej widać to na rondzie Reagana, ale równie wyraźnie na horyzoncie rysują się Dubois i Drobnera, Kwiska oraz Sucha. To właśnie tam widać, jak transport publiczny ma działać szybciej, ciszej i bez gonitwy między oddalonymi przystankami.

  • Rondo Reagana wciąż pokazuje, jak działa dobrze ułożona przesiadka
  • Dubois i Drobnera oraz Kwiska mają odciążyć dwa bardzo ruchliwe skrzyżowania
  • Sucha i Nowy Dwór łączą kolej z tramwajem tam, gdzie ruch jest największy

Rondo Reagana wciąż pokazuje, jak działa dobrze ułożona przesiadka

Na placu Grunwaldzkim od lat widać, że dobrze zaplanowany węzeł potrafi zmienić codzienną podróż w coś znacznie prostszego. Rondo Ronalda Reagana działa od marca 2008 roku i od początku było jednym z najważniejszych punktów przesiadkowych w mieście. W jednym miejscu zbiegają się tramwaje i autobusy, a dojścia zaprojektowano tak, by pasażer nie musiał przeciskać się przez przypadkowy układ chodników i świateł.

Dziś to rozwiązanie trudno sobie wyobrazić bez wygodnych peronów, zadaszenia, przejścia podziemnego i wind. Takie połączenie ma znaczenie nie tylko dla osób z ograniczoną mobilnością, ale dla każdego, kto nie chce spędzać kilku dodatkowych minut na bieganiu między przystankami. W mieście tej wielkości to właśnie krótkie i logiczne przesiadki decydują, czy komunikacja publiczna jest konkurencją dla samochodu.

„Dobry węzeł przesiadkowy z wygodnymi peronami, krótkimi dojściami, zielenią i osłoną przed warunkami atmosferycznymi to jeden ze sposobów zachęcenia mieszkańców do przesiadki z samochodów do autobusów i tramwajów” – podkreśla Monika Kozłowska-Święconek, dyrektorka Wydziału Mobilności Miejskiej UMW.

W jej ocenie rondo Reagana było jedną z pierwszych dużych inwestycji komunikacyjnych nowoczesnego Wrocławia. To właśnie tam przecinają się codzienne trasy studentów, mieszkańców i osób jadących choćby do ZOO czy Hali Stulecia.

Dubois i Drobnera oraz Kwiska mają odciążyć dwa bardzo ruchliwe skrzyżowania

Na północy śródmieścia ruch już zmienia układ sił. Przy skrzyżowaniu Dubois i Drobnera od czterech miesięcy trwa przebudowa, która ma przekształcić dawne, bardzo ciasne miejsce w pełnoprawny węzeł przesiadkowy. Wcześniej działał tam najwęższy przystanek tramwajowy we Wrocławiu, dziś teren jest rozkopany, ale kierunek zmian jest czytelny.

Najważniejsze liczby tej inwestycji wyglądają tak:

  • koszt całej przebudowy przekracza 41,5 mln zł,
  • blisko 33 mln zł pochodzi z unijnego programu FEnIKS na lata 2021–2027,
  • zakończenie prac zaplanowano na kwiecień 2027 roku,
  • jeszcze w połowie kwietnia mają ruszyć roboty przy dolnych warstwach nawierzchni,
  • w maju wykonawca planuje rozpocząć układanie szyn tramwajowych.

W tej chwili najwięcej dzieje się pod ziemią. Jak informuje Paulina Czarnota z Wrocławskich Inwestycji, prace sieciowe są już na poziomie blisko 60 procent. Po zakończeniu przebudowy tramwaje i autobusy zatrzymają się przy zazielenionych peronach, a kierowcy nadal będą mieli po dwa pasy ruchu w każdą stronę. Dojdą też drogi rowerowe, nasadzenia drzew, krzewów i kwiatów.

Drugi z mocno obciążonych punktów to Kwiska na skrzyżowaniu z Legnicką i Wejherowską. Tu postępowanie przetargowe dotyczy jeszcze dokumentacji projektowej, ale już dziś wiadomo, że po wyłonieniu wykonawcy będzie on miał 19 miesięcy na przygotowanie projektu. To miejsce obsługuje ponad 20 linii tramwajowych i autobusowych, a w godzinach szczytu pojazd pojawia się tam nawet co 30 sekund.

Monika Kozłowska-Święconek mówi wprost, że po przebudowie Kwiska ma stać się zachodnim odpowiednikiem ronda Reagana. Perony mają być szersze i dłuższe, a autobusy i tramwaje będą zatrzymywać się w tym samym miejscu w obu kierunkach. Dzięki temu pasażerowie nie będą już zmuszeni do nerwowych przebiegów między rozrzuconymi przystankami.

W planach jest też poszerzenie ul. Wejherowskiej o dodatkowy pas ruchu, a także budowa obustronnych chodników i dwukierunkowych dróg rowerowych. Pod ziemią trzeba będzie zabezpieczyć i przebudować sieci wodociągowe, kanalizacyjne, energetyczne, gazowe, ciepłownicze oraz telekomunikacyjne. To właśnie ten etap zwykle najmniej widać z ulicy, a najbardziej decyduje o tempie całej inwestycji.

Sucha i Nowy Dwór łączą kolej z tramwajem tam, gdzie ruch jest największy

Najbardziej wielkomiejski z planowanych węzłów ma powstać przy ul. Suchej, w bezpośrednim sąsiedztwie Wrocławia Głównego i dworca autobusowego w podziemiach Wroclavii. To miejsce już teraz pracuje na pełnych obrotach. Codziennie przewija się tędy około 80 tys. podróżnych, a rocznie dworzec obsługuje ponad 28 mln pasażerów.

Tu również trwa postępowanie przetargowe na projekt. Wybrane biuro będzie miało 22 miesiące od podpisania umowy, by przygotować dokumentację trasy tramwajowej i węzła przesiadkowego. W planie jest wydzielona trasa autobusowo-tramwajowa od Pułaskiego i Hubskiej do Borowskiej, połączona z istniejącymi torowiskami. Powstaną podwójne perony, wygodne przejścia na dworzec kolejowy i autobusowy, drogi dla pieszych, trasy rowerowe oraz nowe nasadzenia zieleni.

„Miasto chce, by podróżni mogli przemieszczać się szybciej i wygodniej” – zaznacza Joanna Urbańska-Jaworska z Biura Prasowego UM Wrocławia.

Sucha ma stać się trasą autobusowo-tramwajową, która odciąży przede wszystkim Piłsudskiego i Borowską, czyli jedne z najbardziej obciążonych ulic w centrum. To ważne nie tylko dla osób przesiadających się między pociągiem a tramwajem, ale też dla całego układu ruchu w tej części miasta.

Dobrze widać już, jak taki model działa na Nowym Dworze. Węzeł otwarto we wrześniu 2023 roku razem z budową TAT. Na końcu trasy autobusowo-tramwajowej można tam przesiąść się do pociągów na stacji kolejowej Nowy Dwór. Do tego dochodzi parking Park and Ride na 71 miejsc, a peron tramwajowy połączono z autobusowym tak, by przejście między nimi było możliwie najkrótsze.

Nowy Dwór pokazuje, że węzeł przesiadkowy nie jest tylko nazwą na planie. To miejsce, w którym sens ma każdy metr chodnika, każda osłona przed deszczem i każdy skrót między środkiem transportu. Właśnie dlatego Wrocław inwestuje w kolejne punkty tego typu tam, gdzie ruch jest największy, a potrzeba sprawnej przesiadki najbardziej odczuwalna.

na podstawie: UM Wrocław.