Wrocław przebił siedem milionów gości i znów żyje z turystyki

Wrocław przebił siedem milionów gości i znów żyje z turystyki

Na wrocławskich ulicach widać było to już od miesięcy, ale dopiero teraz liczby pokazują pełną skalę zjawiska. Miasto przyciągnęło w 2025 roku ponad siedem milionów osób i kolejny raz poprawiło własny rekord. Coraz więcej z nich nie tylko zaglądało na kilka godzin, lecz zostawało na noc, a to dla Wrocławia oznacza ruch w hotelach, restauracjach i miejskiej kasie.

  • Europa rośnie spokojniej, Polska odbija mocniej, a Wrocław korzysta z fali
  • Wrocław przyciągnął ponad siedem milionów osób, a noclegi urosły najmocniej
  • Jarmark, wielkie mecze i koncerty ustawiły turystyczny kalendarz

Europa rośnie spokojniej, Polska odbija mocniej, a Wrocław korzysta z fali

W szerszym obrazie turystyka nadal się podnosi, choć nie wszędzie w tym samym tempie. W 2025 roku w obiektach noclegowych w całej Europie odnotowano ponad 3,08 miliarda noclegów, czyli o 2 procent więcej niż rok wcześniej. Polska w tym zestawieniu wyróżniła się wyraźniej – liczba noclegów przekroczyła 104 miliony i wzrosła o ponad 7 procent. To dało krajowi ósme miejsce w Europie, za Hiszpanią, Włochami i Francją.

Na tym tle wrocławski wynik nie wygląda jak przypadek, ale jak część większego trendu. Miasto przyciąga coraz skuteczniej nie tylko krajowych gości, lecz także cudzoziemców, którzy coraz częściej planują tu dłuższy pobyt.

Wrocław przyciągnął ponad siedem milionów osób, a noclegi urosły najmocniej

Z badania opartego m.in. na danych z telefonii komórkowej wynika, że Wrocław odwiedziło w 2025 roku 7 mln osób – o 6 procent więcej niż rok wcześniej, gdy liczba ta wynosiła 6,6 mln. Jeszcze mocniej widać to w statystyce noclegów. Baza hotelowa i inne obiekty noclegowe zanotowały 1 mln 593 tys. noclegów, czyli o 18,3 procent więcej niż w 2024 roku. To już wynik wyższy niż przed pandemią.

„7 milionów gości we Wrocławiu to wspaniały wynik” – podkreślił Jacek Sutryk, wskazując, że coraz więcej przyjezdnych zostaje w mieście przynajmniej na jedną noc.

Tych, którzy zostawali na dłużej, było 3,9 mln – o 400 tys. więcej niż rok wcześniej. Jednodniowych odwiedzających było z kolei 3,1 mln, czyli dokładnie tyle samo co w 2024 roku. W praktyce oznacza to, że rośnie przede wszystkim ta część ruchu, która zostawia w mieście najwięcej pieniędzy.

Władze Wrocławia zwracają uwagę, że to nie tylko sukces promocyjny. Większy ruch turystyczny wspiera branżę, w której pracuje około 8 procent wszystkich zatrudnionych, ale też zasila budżet miasta i daje szerszy oddech przy inwestycjach oraz remontach.

Jarmark, wielkie mecze i koncerty ustawiły turystyczny kalendarz

Najmocniej w kalendarzu wybijały się dwa okresy – lato, zwłaszcza lipiec i sierpień, oraz grudzień. Właśnie wtedy Wrocław najmocniej przyciągał gości, a jednym z głównych magnesów okazał się Jarmark Bożonarodzeniowy.

Do tego doszły wydarzenia, które wyraźnie wypchnęły miasto poza standardowy turystyczny rytm. Finał Ligi Konferencji UEFA między Chelsea a Realem Betis ściągnął do stolicy Dolnego Śląska duże grupy kibiców z Wysp Brytyjskich i Hiszpanii. Swoje zrobiły też koncerty Eda Sheerana, które przyciągnęły widzów z różnych kierunków.

Wśród zagranicznych gości dominowali Niemcy, a dalej Czesi, Brytyjczycy, Norwegowie i Włosi. Z Polski najczęściej przyjeżdżali mieszkańcy Mazowsza i Wielkopolski.

„Siłą Wrocławia są jego atrakcje, lokalizacja i rozbudowa lotniska” – ocenił Radosław Michalski, dodając, że goście doceniają też atmosferę miasta oraz poczucie bezpieczeństwa.

To właśnie ten zestaw, a nie pojedynczy sezonowy zryw, składa się na rekord, który Wrocław właśnie dopisał do swojej turystycznej historii.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.