Ptaki, żółw i jaja na ścianie UPWr. Ten mural ma być początkiem serii

Ptaki, żółw i jaja na ścianie UPWr. Ten mural ma być początkiem serii

Na placu Grunwaldzkim zwykła elewacja nagle zaczęła opowiadać o przyrodzie, weterynarii i historii wydziału. Na ścianie budynku Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu pojawiły się ptaki, żółw, ślimak i drobne detale, które z daleka wyglądają jak szkic, a z bliska układają się w przemyślaną całość. Mural odsłonięto we wtorek 31 marca 2026 roku i już teraz wiadomo, że to nie jednorazowy gest. Uczelnia planuje kolejne prace w tym samym duchu.

  • Szkicowa elewacja przy placu Grunwaldzkim przyciąga wzrok bez krzyku
  • Jubileusz wydziału dostał znak, który zostanie na lata
  • Otecki wraca na uczelnię z kolejną pracą i już zapowiada następne

Szkicowa elewacja przy placu Grunwaldzkim przyciąga wzrok bez krzyku

Nowy obraz pojawił się na siedzibie Katedry Epizootiologii z Kliniką Ptaków i Zwierząt Egzotycznych przy placu Grunwaldzkim 45. To miejsce nie zostało wybrane przypadkiem – mural powstał z okazji 80-lecia Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UPWr i od początku miał łączyć jubileusz z codziennym życiem uczelni.

Praca nie została zbudowana na mocnych kolorach ani efektownym rozmachu. Dominuje oszczędność, niemal rysunkowa prostota, która dobrze wpisuje się w modernistyczną bryłę budynku. Zamiast dekoracyjnego nadmiaru są czytelne sylwetki zwierząt i lekka kompozycja, która nie zasłania architektury, tylko ją podkreśla.

„Celem artystycznym tej pracy było połączenie surowego, modernistycznego rysunku z rozpoznawalną figuracją” – wyjaśnił Wojciech Kołacz-Otecki.

Na ścianie można dostrzec między innymi sowę płomykówkę, dzięcioła dużego, żółwia błotnego, a także ślimaka i ptasie jaja. Nad całością czuwał merytorycznie i konserwatorsko inspektor Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu, więc mural powstał z wyraźnym poszanowaniem miejsca, a nie jako przypadkowy ozdobnik.

Jubileusz wydziału dostał znak, który zostanie na lata

Dla uczelni to coś więcej niż pojedynczy obraz na ścianie. Podczas uroczystości odsłonięcia prof. Stanisław Dzimira, dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UPWr, podkreślał, że to dopiero początek większego pomysłu.

„Jestem dumny, że możemy dziś zaprezentować pierwszy z serii murali” – mówił.

W jego słowach wybrzmiewała nie tylko duma z jubileuszu, ale też myślenie o tym, jak uczelnia pokazuje swoją tożsamość na co dzień. Taki mural nie działa jak zwykła pamiątka po rocznicy. Zostaje na fasadzie, a przez to przypomina o tym, czym zajmuje się wydział i jakie znaczenie mają kliniki dla nauki oraz praktyki weterynaryjnej.

To ważne także dla osób, które mijają ten budynek bez wchodzenia do środka. Obraz może zatrzymać krok, zwrócić uwagę na nazwę katedry i skojarzyć naukę z czymś bardziej przystępnym niż tablica informacyjna. Właśnie na tym polega siła takiej realizacji – łączy estetykę z prostym komunikatem.

Otecki wraca na uczelnię z kolejną pracą i już zapowiada następne

Autorem muralu jest Wojciech Kołacz-Otecki, wykładowca Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. To nie pierwszy jego projekt na kampusie Uniwersytetu Przyrodniczego. Jesienią ubiegłego roku przygotował mural na budynku Centrum Dydaktyczno-Naukowego, także związany z jubileuszem jednego z wydziałów uczelni.

Tym razem rektor UPWr, prof. Krzysztof Kubiak, zwrócił uwagę na edukacyjny wymiar takich realizacji.

„Nasze murale to nie tylko trwała pamiątka po jubileuszach Wydziałów, ale też forma popularyzacji nauki” – powiedział.

Jak dodał, wielkoformatowe ilustracje potrafią zatrzymać przechodniów na dłużej i wzbudzić ciekawość. Uczelnia nie zamierza na tym poprzestać – rektor zapowiedział, że w sprawie murali „już planują kolejne”.

Otecki ma w dorobku prace w Helsinkach, Buffalo, Bredzie, Lille, Lyonie, Besançon, Dreźnie oraz w wielu polskich miastach, w tym w Warszawie , Gdańsku , Gdyni i Katowicach. Sam podkreśla, że stara się tworzyć obrazy związane z miejscem, jego historią i architekturą, ale bez rezygnowania z formalnych eksperymentów. We Wrocławiu ta zasada znów zadziałała – ściana nie krzyczy, tylko zaprasza do zatrzymania się na chwilę.

na podstawie: Urząd Miasta we Wrocławiu.