W Rynku mierzą cukier i znamiona. Profilaktyka przyciąga tłumy

W Rynku mierzą cukier i znamiona. Profilaktyka przyciąga tłumy

Na Placu Gołębim ruch był od rana wyraźny, a kolejki ustawiały się nie do jednego gabinetu, lecz do wielu stoisk naraz. Wrocławianie przyszli po badania, rozmowę i prostą odpowiedź na pytanie, jak zadbać o siebie, zanim pojawi się problem. Siedemnasta edycja Dni Promocji Zdrowia rozłożyła się na kilka godzin i dziesiątki spotkań, które zamiast sztywnej formy stawiają na konkret. Tego dnia profilaktyka miała tu bardzo ludzki wymiar.

  • Czterdzieści stoisk w centrum Rynku przyciągnęło ruch od rana
  • Badania i rozmowy miały tu równie duże znaczenie jak same wyniki

Czterdzieści stoisk w centrum Rynku przyciągnęło ruch od rana

Na Placu Gołębim od godz. 11:00 do 17:00 trwały Dni Promocji Zdrowia „Zdrowy Wrocław” – największe w mieście wydarzenie poświęcone profilaktyce i edukacji zdrowotnej. W poprzednich szesnastu odsłonach skorzystało z niego ponad 23 tys. wrocławian, a tegoroczna edycja znów pokazała, że zainteresowanie nie słabnie. Rozstawiono 40 stoisk, a wokół nich krążyli ci, którzy chcieli skorzystać z badań albo po prostu zapytać o sprawy odkładane zwykle na później.

„Dni Promocji Zdrowia to bardzo potrzebna inicjatywa” – podkreślił Mateusz Żak, wiceprezydent Wrocławia.

Dodał, że współczesny rytm życia nie sprzyja ruchowi ani regularnym kontrolom, dlatego takie wydarzenia mają praktyczny sens: w jednym miejscu można porozmawiać ze specjalistami, wykonać podstawowe badania i dostać wskazówki dotyczące codziennych nawyków.

„We Wrocławiu działa wiele programów profilaktycznych, z których można korzystać przez cały rok” – zaznaczyła Joanna Nyczak, dyrektorka Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.

To ważna wiadomość nie tylko dla osób, które przyszły tego dnia na rynek. Miasto przypomina w ten sposób, że jednorazowe wydarzenie ma być raczej początkiem niż końcem kontaktu z profilaktyką.

Badania i rozmowy miały tu równie duże znaczenie jak same wyniki

Na miejscu można było zrobić naprawdę sporo, bez skierowania i bez zbędnego czekania na termin. Wśród propozycji znalazły się między innymi:

  • pomiar ciśnienia i poziomu cukru we krwi,
  • badanie słuchu, znamion oraz stanu kości w kierunku osteoporozy,
  • rozmowy ze specjalistami, do których na co dzień nie zawsze łatwo się dostać,
  • konsultacje z położną o ciąży, karmieniu noworodka i trudnych sytuacjach związanych z laktacją,
  • warsztaty pierwszej pomocy dla dziecka, które się zadławiło, oraz dorosłego, który stracił przytomność,
  • rozmowy o zdrowiu psychicznym, uzależnieniach i o tym, gdzie szukać wsparcia w przypadku hejtu,
  • sprawdzenie BMI, przymierzenie kostiumu symulującego otyłość i wiedza o posiłkach o niskim indeksie glikemicznym.

Wśród odwiedzających nie brakowało osób, które przyszły po coś bardzo konkretnego. Pani Anna, razem z panem Andrzejem, czekała na badanie znamion i mówiła wprost:

„Profilaktyka jest najważniejsza, dlatego przyszliśmy tutaj, żeby skorzystać z bezpłatnych badań”.

Pani Jolanta wybrała z kolei sprawdzenie stanu kości. W kolejce do Osteobusa podkreślała:

„Jestem tu, bo dlaczego miałabym nie skorzystać z takiej okazji”.

Organizatorzy przygotowali nawet mapkę z dokładnym opisem stoisk, bo przestrzeń szybko się zapełniała. Były atrakcje dla dzieci, a także poczęstunek. Na stoisku Miejskiej Farmy można było spróbować spaghetti w wersji wege. Kilka minut spacerem dalej, na Bulwarze Dunikowskiego nad Odrą, równolegle trwał jeszcze Festiwal Pierwszej Pomocy, zaplanowany w godz. 12:00–16:00. Dla wielu osób to wygodny zestaw jednego dnia: badania, rozmowy ze specjalistami i nauka reagowania, gdy liczą się sekundy.

na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.