Wrocław w średniowiecznej grze. Gracze rozbudują miasto

Wrocław w średniowiecznej grze. Gracze rozbudują miasto

Na ekranie pojawi się Wrocław z czasów średniowiecza, ale nie będzie to wierna kopia miejskiej zabudowy. Twórcy gry zostawili wolne parcele, by gracze mogli samodzielnie rozwijać osadę. Układ najważniejszych miejsc oparto jednak na mapie miasta sprzed wieków. Gra trafiła do wczesnego dostępu, a więcej o rozgrywce będzie można przekonać się jesienią.

  • Historyczny układ miasta stał się punktem wyjścia dla twórców
  • Mniej kościołów, wyraźniejsze granice średniowiecznego miasta

Historyczny układ miasta stał się punktem wyjścia dla twórców

Zespół Ashborne Games wykorzystał mapę Wrocławia z około 1300 roku jako odniesienie przy projektowaniu miejskiej przestrzeni. Informację przekazał Florian Emmerich, PR Manager THQ Nordic, po rozmowie z głównym projektantem gry Radimem Vitkiem.

„W rzeczywistości zespół Ashborne Games wykorzystał mapę z około 1300 roku (…) jako punkt odniesienia do stworzenia miasta w grze” – powiedział Florian Emmerich.

Wirtualna wersja Wrocławia będzie znacznie skromniejsza od historycznego pierwowzoru. Na mapie znalazło się mniej budynków i więcej niezabudowanych parcel. Nie chodzi jednak o niedopatrzenie. Puste miejsca mają dać graczom przestrzeń do wznoszenia kolejnych obiektów.

Większość budynków zaprojektowano tak, by można było wejść z nimi w interakcję. To ograniczyło ich liczbę, ale jednocześnie ma sprawić, że poszczególne elementy miasta będą pełnić w rozgrywce konkretną funkcję. Historyczny układ pozostaje więc punktem odniesienia, a nie sztywnym planem bez miejsca na własne decyzje.

Mniej kościołów, wyraźniejsze granice średniowiecznego miasta

Różnice między grą a rzeczywistym Wrocławiem obejmą także liczbę kościołów. Twórcy musieli ją ograniczyć ze względu na mechanikę rozgrywki. Każdy gracz ma kościół, a jedną z dostępnych klas postaci jest Kaznodzieja.

Na mapie pozostawiono dwa kościoły:

  • kościół św. Jana Chrzciciela,
  • kościół św. Elżbiety.

Mniej zabudowane obszary mają dodatkowo pokazywać granicę między miastem a przedmieściami. Dzięki temu rozwój osady nie sprowadzi się wyłącznie do stawiania kolejnych budynków. Rozmieszczenie zabudowy będzie też wskazywać, które tereny należą już do miasta, a które pozostają poza jego właściwym obszarem.

„Niektóre obszary są celowo mniej zagospodarowane niż w rzeczywistości, aby granice miasta pozostawały wyraźnie widoczne” – wyjaśnił Florian Emmerich.

Na ocenę tego rozwiązania trzeba będzie poczekać do jesieni. Wtedy okaże się, czy połączenie historycznego planu Wrocławia z możliwością swobodnej rozbudowy przełoży się na angażującą rozgrywkę.

na podstawie: UM Wrocław.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły