[PIŁKA RĘCZNA] WKS Śląsk Wrocław – Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn 30:27. Wrocławianie przerwali serię rywali w LOTTO Superlidze

[PIŁKA RĘCZNA] WKS Śląsk Wrocław – Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn 30:27. Wrocławianie przerwali serię rywali w LOTTO Superlidze

Dwa ostatnie bezpośrednie spotkania wygrywali kwidzynianie, ale w niedzielę we Wrocławiu historia potoczyła się inaczej. WKS Śląsk Wrocław pokonał Energę Bank PBS MMTS Kwidzyn 30:27 w 8. kolejce LOTTO Superligi, odrabiając część rachunków z rywalem, który w kwietniu ubiegłego roku wygrał tu 26:18. Tym razem to gospodarze schodzili z boiska z lepszym wynikiem, choć goście zdobyli o jedną bramkę więcej w drugiej połowie.

Dla Śląska był to mecz z dodatkowym ciężarem. W trzech poprzednich starciach tych zespołów wrocławianie zwyciężyli tylko raz, a dwa kolejne padły łupem MMTS. Do tego spotkania przystępowali jako dziesiąta drużyna tabeli, z siedmioma punktami. Kwidzynianie zajmowali piąte miejsce i mieli ich dwanaście. Różnica w ligowym zestawieniu była więc wyraźna, ale na parkiecie nie znalazła odzwierciedlenia w końcowym rezultacie.

Cztery bramki zapasu dały Śląskowi oparcie

Najważniejszą część przewagi gospodarze wypracowali w pierwszej połowie. Śląsk zdobył w niej 15 bramek, tracąc 11, i z czterobramkowym zapasem wszedł w dalszą część meczu. Przy końcowym wyniku 30:27 widać, jak wiele znaczył ten fragment: później MMTS zdołał zmniejszyć stratę tylko o jedno trafienie.

Nie był to zatem triumf zbudowany na jednej udanej akcji czy pojedynczym zrywie, który można wskazać w zapisie spotkania. Liczby pokazują raczej wagę całej pierwszej połowy. Wrocławianie wykonali wtedy pracę, która pozwoliła im utrzymać korzystny bilans nawet wtedy, gdy w drugich trzydziestu minutach skuteczniejszy okazał się zespół przyjezdnych.

Goście wygrali drugą połowę 16:15. Taki wynik wystarczył, by nieco zbliżyć się do Śląska, lecz nie wystarczył do odebrania mu zwycięstwa. Z perspektywy wrocławskich kibiców szczególnie istotne było właśnie to, że przewaga zbudowana wcześniej nie zniknęła. Końcowe 30:27 zamknęło serię dwóch porażek WKS w bezpośrednich meczach z kwidzynianami.

Najświeższe wiadomości z Wrocławia czekają na stronie głównej faktywroclaw.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Wynik istotny na tle trudnego sezonu

Październik nie dawał Śląskowi wielu powodów do zadowolenia. 12 października beniaminek przegrał z MKS-em Kalisz, a wcześniej poniósł wysokie porażki z Industrią Kielce i Orlen Wisłą Płock. Sezonowy bilans wrocławian w podanych danych to dwa zwycięstwa i sześć porażek oraz 223 bramki zdobyte przy 268 straconych. Na takim tle wygrana z drużyną z piątego miejsca ma dla gospodarzy szczególną wartość.

MMTS przyjechał do Wrocławia z innym bilansem: czterema zwycięstwami i czterema porażkami, przy stosunku bramek 218:241. 12 października zespół Bartłomieja Jaszki wygrał na wyjeździe z KPR Legionowo, zdobywając dwa punkty. Wcześniej, po porażce z Ostrovią 4 października, kwidzynianie próbowali odrabiać straty w ostatnim kwadransie, ale nie odwrócili wyniku. We Wrocławiu również lepsza druga połowa nie zmieniła rozstrzygnięcia – tym razem przeszkodą okazał się czterobramkowy deficyt z pierwszych trzydziestu minut.

W tabeli między zespołami było pięć punktów i pięć miejsc różnicy. Niedzielny rezultat nie unieważnia tych liczb, ale pokazuje, że Śląsk potrafił wygrać z rywalem stojącym wyżej, a przy okazji przerwać niekorzystną serię w tej parze. Po ubiegłorocznym 18:26 u siebie wrocławianie mieli co pamiętać. Teraz, po 30:27, zapis najnowszego spotkania wygląda już znacznie lepiej dla WKS.

WKS Śląsk WrocławStatystykaEnerga Bank PBS MMTS Kwidzyn
30Bramki27
15I połowa11
15II połowa16
10Pozycja5
7Punkty12
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły