Murale zmieniają spojrzenie na miasto – badania i praktyka we Wrocławiu

FOT. Urząd Miasta Wrocław
We Wrocławiu coraz częściej przystraja się ściany kamienic obrazami, które nie tylko ozdabiają – one zmieniają sposób, w jaki ludzie odczytują przestrzeń. Badaczka związała obserwacje ze sztuką i architekturą, testując, co przyciąga wzrok i jak mural może przemienić zaniedbaną ulicę. Efekt bywa prosty, ale silny – czasem liczy się sam gest zadbania o miejsce.
- Co pokazały testy w laboratorium Let’s GO Politechniki Wrocławskiej
- Tworzenie muralu jako duża odpowiedzialność i przykład z ul. Włodkowica
Co pokazały testy w laboratorium Let’s GO Politechniki Wrocławskiej
W pracy doktorskiej badania wizualne przeprowadzone w laboratorium eye-trackingowym Let’s GO przy Politechnice Wrocławskiej ujawniły, że mural naprawdę przyciąga uwagę obserwatorów. W eksperymencie uczestnicy oglądali fotografie przestrzeni miejskich z i bez malarskich interwencji – a wyniki okazały się spójne z intuicją, choć z kilkoma zaskoczeniami.
Badaczka Zofia Koszewicz zwraca uwagę, że murale działają „na styku architektury i sztuki” i to właśnie to miejsce spotkania decyduje o ich sile:
„Murale funkcjonują na styku architektury i sztuki” — Zofia Koszewicz, rozmowa dla serwisu Politechniki Wrocławskiej
Najważniejsze obserwacje z badań w skrócie:
- ponad 120 murali we Wrocławiu w zestawieniu z fotografiami wykazywało, że wzrok skupia się dłużej na ścianach z malowidłami niż na otoczeniu;
- efekt jest najsilniejszy, gdy otoczenie jest zaniedbane – mural poprawia odbiór miejsca i może dawać wrażenie większego bezpieczeństwa;
- gdy przestrzeń jest już „nasycona” innymi atrakcyjnymi elementami, wpływ pojedynczego muralu znacząco spada – liczy się kontekst, nie tylko motyw.
Koszewicz podkreśla też współpracę interdyscyplinarną przy badaniu – z prawnikami, oświetleniowcami i artystami z Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu – co pokazuje, że mural to nie tylko obraz, ale decyzja projektowa i miejska.
Tworzenie muralu jako duża odpowiedzialność i przykład z ul. Włodkowica
W dyskusji o muralach pojawia się kwestia prawna i etyczna – w polskim prawie brakuje jednoznacznej definicji muralu, co utrudnia ochronę krajobrazu i zabytkowego malarstwa architektonicznego. To problem przy podejmowaniu decyzji o lokalizacjach i formie interwencji.
Koszewicz ostrzega, że malowaniem powinni zajmować się tylko ci, którzy rozumieją specyfikę takiej pracy:
„Estetyka przestrzeni miejskiej jest o tyle istotna, że wpływa na bardzo wiele osób i może kształtować ich gust” — Zofia Koszewicz
Jako ilustrację dobrego wpisania dzieła w kontekst badaczka wskazuje pracę Oskara Podolskiego przy ul. Włodkowica. Według niej mural:
- domyka oś kompozycyjną ulicy,
- ma wyrazistą formę dzienną, która współgra z historycznymi kamienicami,
- zyskuje nową jakość nocą dzięki zastosowaniu światła UV, które uwypukla typograficzną kompozycję i wyłania twarz.
Autorzy i zespół wykonawczy, a także specjaliści od oświetlenia, decydują o tym, czy mural będzie jedynie dekoracją, czy elementem, który wzmacnia miejski kontekst.
Mural to nie tylko estetyka – to decyzja miejska. Zofia Koszewicz zapowiada kontynuację badań, co może pomóc władzom i organizacjom w tworzeniu zasad współpracy z artystami oraz regulacji prawnych.
Mieszkańcy obserwują i korzystają z efektów w praktyce – mural może poprawić odbiór zaniedbanej ulicy i zwiększyć poczucie bezpieczeństwa, ale efekt zależy od całości przestrzeni. Dlatego warto, aby inwestorzy i samorządy:
- uwzględniali projektantów światła przy realizacji muralu,
- zlecali prace profesjonalnym twórcom i konsultowali je ze specjalistami od ochrony zabytków,
- myśleli o muralu jako o części większego planu rewitalizacji, nie o pojedynczym, wyizolowanym akcie.
Badania z Politechniki Wrocławskiej i obserwacje ze strony artystów i urbanistów pokazują, że mural może stać się realnym narzędziem poprawy jakości ulicy – pod warunkiem odpowiedzialnego podejścia do projektu i kontekstu.
na podstawie: Urząd Miasta Wrocław.
Autor: krystian

