Wrocławskie rodziny ruszyły na rowery i dały mocny start Rowerowemu Majowi

Wrocławskie rodziny ruszyły na rowery i dały mocny start Rowerowemu Majowi

Na wrocławskich trasach zrobiło się głośno od dzwonków, dziecięcych głosów i szumu opon, choć pogoda wcale nie zachęcała do wyjścia z domu. W trzech częściach miasta setki osób wsiadły na rowery, żeby wspólnie rozpocząć sezon i przy okazji otworzyć jubileuszową edycję Rowerowego Maja. To był obraz, który dobrze pokazuje, jak mocno ta akcja zakorzeniła się w szkolnym i rodzinnym rytmie Wrocławia.

  • Trzy trasy, trzy pikniki i frekwencja, która zaskoczyła organizatorów
  • Rowerowy Maj wraca z jubileuszem i prostą zasadą dla najmłodszych

Trzy trasy, trzy pikniki i frekwencja, która zaskoczyła organizatorów

W niedzielę rowerowa mobilizacja rozlała się po mieście w trzech kierunkach, a każda z tras kończyła się piknikiem. Uczestnicy ruszali z Parku Karłowickiego do Parku Tołpy, z Parku Klecińskiego do szkoły przy Asfaltowej oraz z parkingu P+R przy Fieldorfa na teren Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii przy Kieleckiej.

Największe wrażenie zrobił przejazd na Kielecką. Według organizatorów pojawiło się tam około 800 osób, a rodzin nie odstraszyła nawet mało optymistyczna prognoza pogody. Dla wielu był to po prostu pierwszy wspólny wypad na dwóch kółkach po zimowej przerwie, ale skala frekwencji pokazała, że we Wrocławiu rowerowy sezon zaczyna się coraz śmielej.

„Frekwencja przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Pokazaliśmy, że Wrocław rowerami jeździ”.

Tak mówiła Jolanta Czajkowska-Patyna z CAL Złotniki, podkreślając, że do przejazdów dołączały całe rodziny z dziećmi. Na miejscu nie chodziło jednak wyłącznie o sam dojazd. W strefach przygotowano też warsztaty, gdzie można było nauczyć się prostych napraw, a także ozdobić rower brokatem albo złotem.

Rowerowy Maj wraca z jubileuszem i prostą zasadą dla najmłodszych

„Rowerowa Mobilizacja” była tylko wstępem do 10. edycji kampanii „Rowerowy Maj”, jednej z największych inicjatyw promujących codzienny ruch wśród dzieci. Akcja jest skierowana do przedszkolaków i uczniów szkół podstawowych, a także do ich rodzin, bo organizatorzy chcą, by aktywne dojazdy stały się nawykiem, nie jednorazowym zrywem.

Mechanizm jest prosty:

  • dziecko, które w maju przyjedzie do przedszkola lub szkoły rowerem, hulajnogą, na rolkach albo deskorolce, dostaje naklejkę do dzienniczka,
  • naklejki trafiają też na klasowy plakat,
  • najlepsi uczestnicy, klasy i szkoły mogą liczyć na nagrody.

Wśród uczestników dało się wyczuć coś więcej niż tylko sportową zabawę. Krzysztof, który przyjechał na piknik z dwiema córkami, mówił, że sezon dopiero się rozpędza, choć rodzina mieszka blisko i na rower wybiera się chętnie. Jego siedmioletnia Amelka już teraz planuje, że w maju będzie dojeżdżać do szkoły właśnie w ten sposób.

„Będę w maju do szkoły jeździć rowerem, tak jak jeździłam do przedszkola”.

Podobnie patrzy na to Rafał, który jeździ z córką Ulą niemal codziennie. Dla nich rower nie jest sezonową atrakcją, tylko zwykłym sposobem przemieszczania się. I właśnie o taki odruch chodzi w całej akcji – żeby dzieci nie traktowały roweru jako nagrody za ładną pogodę, ale jako naturalny wybór na co dzień.

na podstawie: UM Wrocław.