Wyciągnęli mężczyznę z płonącego mieszkania. Sami też trafili do szpitala

Wyciągnęli mężczyznę z płonącego mieszkania. Sami też trafili do szpitala

W nocy na czwartym piętrze jednego z budynków przy ulicy Bolesławieckiej we Wrocławiu wybuchł pożar. Policjanci z Komisariatu Policji Wrocław-Stare Miasto weszli do zadymionego mieszkania jako pierwsi i wyciągnęli 63-latka, który nie mógł samodzielnie wydostać się z zagrożonego miejsca. Po interwencji sami trafili do szpitala na dalsze badania z powodu toksycznego działania dymu.

Policjanci z Referatu Patrolowo-Interwencyjnego komisariatu Stare Miasto zostali wezwani 21 czerwca około 1.40 w nocy. Zgłoszenie dotyczyło pożaru mieszkania. Funkcjonariusze pojechali na miejsce w trybie alarmowym.

Jak opisuje Komenda Miejska Policji we Wrocławiu, mundurowi dotarli pierwsi z wezwanych służb. Natychmiast ruszyli na czwarte piętro, gdzie widać było dym. Po otwarciu drzwi zobaczyli ogień, który szybko się rozprzestrzeniał. Czarny dym utrudniał im oddychanie i ograniczał widoczność.

W mieszkaniu policjanci zauważyli leżącego na podłodze starszego mężczyznę. 63-latek nie był w stanie sam opuścić lokalu. Funkcjonariusze weszli do środka, wyciągnęli go w bezpieczne miejsce i udzielili mu niezbędnej pomocy.

W tym samym czasie na miejscu pojawili się strażacy. Ewakuowali pozostałe osoby z mieszkań i udzielili policjantom pierwszej pomocy przedmedycznej, bo dym miał toksyczne działanie. Łącznie z czwartego piętra wyprowadzono około 20 osób.

Poszkodowany mężczyzna został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego, a następnie przewieziony do szpitala. Także interweniujący policjanci zostali skierowani do placówki medycznej na badania. Medycy nie stwierdzili u nich nic poważnego.

To była interwencja, w której liczyły się sekundy, a dym i ogień nie dawały żadnej taryfy ulgowej. Wrocławscy policjanci pokazali, że potrafią wejść tam, gdzie inni musieliby czekać, i wyciągnąć człowieka zanim ogień odetnie mu drogę ucieczki.

na podstawie: Policja Wrocław.